Jak poinformowano w programie „El Larguero” na antenie Cadena SER, Hiszpańska Królewska Federacja Piłkarska (RFEF) nie da zielonego światła dla propozycji rozegrania meczu Primera División w Stanach Zjednoczonych, ponieważ nie jest przychylna tej koncepcji.
Według Cadena SER organizacja, której przewodniczy Luis Rubiales, musi zatwierdzić tę zmianę zaproponowaną przez LaLigę, a na chwilę obecną tego nie zrobi, ponieważ uważa, że rozegranie w Stanach Zjednoczonych meczu Girona - Barcelona może zaszkodzić hiszpańskiej piłce. Ponadto RFEF jest niezadowolona, że władze ligi hiszpańskiej nie poinformowały wcześniej o swoich planach dotyczących rozegrania jednego spotkania Primera División w USA. Podobny zarzut do LFP miało również Stowarzyszenie Hiszpańskich Piłkarzy, co ujawnił prezes tej organizacji David Aganzo.
Natomiast LaLiga prowadzi bardzo zaawansowane negocjacje, aby derby Katalonii odbyły się w Miami, choć jeśli RFEF nie zatwierdzi całej operacji, stanie się to niemożliwe. Federacja opiera się również na opinii FIFA. Prezes światowej organizacji przyznał, że rozegranie meczu Primera División w Stanach Zjednoczonych zaszkodziłoby rozwojowi MLS.
Cadena COPE informuje z kolei, że w przypadku rozegrania meczu Girony z Barceloną w Stanach Zjednoczonych użycie symboli politycznych przez kibiców będzie zakazane. Przed spotkaniem miałyby zostać odegrane hymny państwowe USA i Hiszpanii, a każdy z 40 tysięcy widzów otrzymałby flagę drugiego z wymienionych krajów.
Komentarze (12)