Jeszcze kilka miesięcy temu Oriol Busquets znajdował się na dobrej drodze do coraz częstszego występowania w pierwszej drużynie Barcelony. Dostał możliwość debiutu w Pucharze Króla w meczu z Murcią i Valverde dał mu do zrozumienia, że będzie otrzymywał więcej szans na pokazanie swoich umiejętności.
Niestety na początku lutego wychowanek klubu doznał na treningu urazu łąkotki w lewym kolanie i musiał poddać się operacji. Po wielu miesiącach przerwy w grze Busquets wykonał wreszcie wielki krok naprzód i był w stanie zrealizować wczoraj część zajęć treningowych. Nie oznacza to jednak, że młody piłkarz będzie zdolny do gry w krótkim czasie. Przerwa była na tyle długa, że muszą minąć jeszcze 2-3 tygodnie, aby Busquets mógł myśleć o ponownym pojawieniu się na boisku.
W klubie panuje powszechna radość i sam zawodnik również nie może oprzeć się wrażeniu, że najgorsze już minęło. W mediach społecznościowych zamieścił krótki, ale bardzo wymowny komunikat:
- Jestem bardzo szczęśliwy z powrotu do treningów z drużyną! Mam dużą ochotę, aby znowu stanąć do rywalizacji! - napisał na Twitterze.
W klubie nikt nie ma zamiaru niczego przyspieszać. Proces rehabilitacji zawodnika znajduje się już w ostatniej fazie, ale wszyscy starają się zachować maksymalną ostrożność. Powrót do gry nie jest jedyną dobrą wiadomością dla Busquetsa. W lipcu podpisał on nową umowę, która wiąże go z katalońskim klubem do 2021 roku i zapewnia klauzulę odejścia ustanowioną na pułapie 200 milionów euro. Środa była natomiast dniem podwójnej radości: wznowienie treningów i nominacja na trzeciego kapitana ekipy Barcelony B.
Komentarze (4)