Luis Suárez ma niepodważalne miejsce w składzie FC Barcelony, a jego pozycja jest niemal tak silna jak jego nieodłącznego przyjaciela Leo Messiego. W styczniu Urugwajczyk skończy jednak 32 lata i chociaż jest w dobrej kondycji fizycznej, a jego forma w ostatnim czasie rośnie, dyrekcja sportowa Barçy rozpoczęła poszukiwanie potencjalnego następcy na rynku transferowym.
Zastąpienie Suáreza nie będzie łatwym zadaniem. Statystyki El Pistolero w zespole Barcelony są spektakularne: 202 mecze, 154 gole i 84 asysty, jednak nawet te liczby nie mówią wszystkiego o jego wpływie na grę drużyny. Urugwajczyk jak nikt inny potrafi utrudnić życie obrońcom, wdaje się w fizyczne pojedynki i wywiera nieustanną presję na rywalach. Blaugrana będzie chciała znaleźć napastnika, któremu również nie będą obce te elementy gry.
W ataku drużyny rezerw gra 18-letni Abel Ruiz, z którym klub wiąże spore nadzieje. W czerwcu młodzieżowy reprezentant Hiszpanii podpisał z Barçą nowy kontrakt, w którym zawarto klauzulę odstępnego w wysokości stu milionów euro. Zdaniem ASa niektórzy trenerzy mają jednak wątpliwości co do tego zawodnika. Bezpośrednim zmiennikiem Suáreza w pierwszym zespole jest Munir El-Haddadi, jednak jego rola po powrocie z wypożyczenia do Deportivo Alavés prawdopodobnie ograniczy się do sporadycznych występów. Rywalizację z oboma napastnikami przegrał z kolei Paco Alcácer, który obecnie przebywa na wypożyczeniu w Borussii Dortmund i będzie mu bardzo trudno wrócić w przyszłości do składu Barçy.
Mimo braku równorzędnego zmiennika lub wyraźnego następcy Suáreza Barça wydaje się bardziej zaangażowana w przeprowadzenie transferów do środka pola. Hiszpańskie media regularnie informują o sytuacji Adriena Rabiota w PSG i Frenkiego de Jonga w Ajaksie, ponieważ to właśnie tych dwóch zawodników ma wzmocnić Blaugranę latem 2019 roku. Jeśli chodzi o napastników, wśród potencjalnych obiektów zainteresowania Barcelony wymieniano ostatnio jedynie Krzysztofa Piątka z Genoi.
Komentarze (119)