W Barcelonie trwa debata na temat sprowadzenia lewego obrońcy

Dariusz Maruszczak

10 września 2018, 09:30

Mundo Deportivo

67 komentarzy
  • Jak donosi Mundo Deportivo, w Barcelonie toczy się debata odnośnie sprowadzenia lewego obrońcy
  • To jedyna pozycja w pierwszym zespole, którą zajmuje tylko jeden piłkarz
  • Ernesto Valverde chce sprowadzenia doświadczonego zmiennika dla Jordiego Alby, a dyrekcja sportowa woli postawić na wychowanka

Po sprzedaży Lucasa Digne’a do Evertonu za 20 milionów euro Barcelona postanowiła nie sprowadzać latem zmiennika dla Jordiego Alby i postawić w tym kontekście na 18-letniego Juana Mirandę. Mimo młodego wieku piłkarz pokazuje spore umiejętności techniczne i taktyczne, a także imponuje warunkami fizycznymi. Ma sporo ponad 180 cm i mógłby pomóc drużynie przy stałych fragmentach gry. Miranda wziął udział w amerykańskim tournée i regularnie trenuje z pierwszym zespołem, ale mimo to według katalońskiego dziennika Valverde oczekuje, że dyrekcja sportowa wzmocni lewą obronę.

Jak informuje Mundo Deportivo, problemem jest brak doświadczenia piłkarza, a Valverde i sztab szkoleniowy oceniają, że stawianie na niego byłoby ryzykowne, zwłaszcza w kontekście długiego sezonu. Już latem trener Barcelony naciskał na sprowadzenie kolejnego defensora. Lewy obrońca, mimo sporego talentu, potrzebuje rozegrać jak najwięcej meczów jako profesjonalista, ponieważ do tej pory mierzył się niemal wyłącznie z rywalami w swoim wieku. W ubiegłym sezonie Miranda wystąpił tylko w siedmiu spotkaniach zespołu rezerw, a od stycznia grał głównie w juvenilu A. Jak sam przyznaje, musi zdobyć doświadczenie w drugim zespole. Nawet Leo Messi, gdy był rok młodszy od Mirandy, musiał rozegrać swoje 22 mecze w Segunda División B

Valverde chciałby móc liczyć na bardziej doświadczonego piłkarza, który mógłby dać odpocząć Albie i zdjąć presję z Mirandy. Dyrekcja sportowa uważa natomiast inaczej i wierzy, że powinna w takich sytuacjach zdecydowanie stawiać na zawodników Barçy B. Władze klubu już latem wolały przeznaczyć pieniądze na inne wzmocnienia i wskazywały, że w pierwszym zespole są inne opcje na lewą obronę. Ernesto Valverde mógłby w razie czego postawić na któregoś ze środkowych obrońców: Samuela Umtitiego, Clementa Lengleta i Thomasa Vermaelena, bądź też na Sergiego Roberto lub Nélsona Semedo. Mimo to dyrekcja obserwowała latem kandydatów z innych klubów, ponieważ zawsze musi być przygotowana na wszelkie okoliczności, w tym poważne kontuzje. Ostatecznie nie zdecydowano się na wykonanie ruchu, a obecnie debata w klubie jest otwarta.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (67)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze