Historia odrzucenia Leo Messiego przez River Plate

Radek Koc

12 września 2018, 19:51

Sport

24 komentarze

Eduardo Abrahamian, były piłkarz zespołu River Plate i późniejszy trener drużyn młodzieżowych w klubie, opowiedział w wywiadzie udzielonym Goal América, jak pozwolono "uciec" Leo Messiemu, kiedy ten był jeszcze dzieckiem. 

Abrahamian wspomina, że będąc pracownikiem akademii River, był odpowiedzialny za sprawdzenie Messiego na tygodniowych testach w 2000 roku. Trener był świadkiem popisu młodego Leo, który tylko na jednym treningu strzelił 16 goli: - wprawił mnie w stan zdumienia na tych pierwszych zajęciach. Był bardzo mały, ale wzrost zupełnie nas nie martwił. Patrzyliśmy na jego możliwości techniczne, a te były ogromne. Był niesamowity. Zadzwoniłem do dyrektora generalnego naszego klubu i powiedziałem mu, żeby przyszedł zobaczyć chłopca w akcji. Jego technika, szybkość, łatwość, z jaką zostawiał rywali za plecami, były zaskakujące.

Trener do dzisiaj żałuje tego, co wydarzyło się w tamtym okresie. - Włodarze klubu musieli porozmawiać z ojcem Messiego, aby Leo mógł trafić do River. Ja chciałem mieć go w drużynie. Musieli jednak znaleźć jakieś zakwaterowanie dla ojca, aby ten mógł sprowadzić pozostałą część rodziny. Podkreślam, chciałem go mieć u siebie. Nie spotykasz takiego zawodnika jak Leo każdego dnia. Robił różnicę na boisku, od samego początku był wyjątkowy. Grał radośnie, ze świeżością. Istniało jednak kilka spraw, które trzeba było w jakiś sposób załatwić - zadeklarował. 

Abrahamian od samego początku nie miał wątpliwości, jaka przyszłość czekała Messiego. - Byłem przekonany, że pewnego dnia zagra na poziomie pierwszej ligi. Pracowałem w River, ponieważ miałem pilnować, aby tacy gracze byli wyławiani i aby zostawali w klubie. Powiedziałem moim przełożonym, że Messi posiada wielkie umiejętności. Usłyszałem, że w River jest już kilku takich i że Messi chce wracać do swojego domu - powiedział. 

Rozwój tamtych wydarzeń sprawił, że trener nie boi się teraz krytykować ówczesnych ludzi zarządzających klubem z Buenos Aires: - w River nie zrozumieli, że inwestycja była znikoma. Kiedy Boca Juniors zainwestowało pieniądze w transfer Diego Maradony, to ten miał już za sobą doświadczenie gry w pierwszej lidze w barwach Argentinos Juniors. Boca podjęło decyzję i to się opłaciło. River powinno było zrobić to samo z Messim. 

We wrześniu 2000 roku Messi pojechał na testy do Barcelony. Dzięki wizji i zręczności Carlesa Rexacha i Josepa Marii Minguelli udało się dobić targu i zakontraktować 13-letniego piłkarza.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (24)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze