Niezwykle ciekawa sytuacja na czele tabeli LaLigi

Łukasz Lewtak

8 października 2018, 11:00

23 komentarze

Po ośmiu kolejkach sytuacja na czele tabeli LaLigi jest zgoła odmienna od tego, co obserwowaliśmy w ostatnich latach. Różnica pomiędzy pierwszym a szóstym zespołem wynosi zaledwie dwa punkty.

W ostatnich pięciu spotkaniach ligowych zarówno Barcelona, jak i Real Madryt odniosły tylko jedno zwycięstwo. Z tego powodu tabela bardzo się spłaszczyła. Na jej czele znajduje się Sevilla, która zgromadziła dotychczas 16 punktów. Wiceliderem jest tracąca do Andaluzyjczyków jedno "oczko" Barcelona. Taki sam dorobek jak Katalończycy ma Atlético. Po 14 punktów wywalczyły do tej pory Real Madryt, Espanyol i Deportivo Alavés.

Tuż po przerwie reprezentacyjnej dojdzie do konfrontacji lidera z wiceliderem - 20 października Sevilla przyjedzie na Camp Nou i będzie walczyć o utrzymanie się na czele tabeli. Tydzień później odbędzie się jak zawsze pasjonujące El Clásico. Jedno jest więc pewne - drużyny ze ścisłej czołówki stracą kolejne punkty jeszcze w tym miesiącu.

W ostatnich latach po kilku kolejkach zwykle zaczęła zarysowywać się przewaga Barçy i Realu nad resztą stawki. Kroku dwóm gigantom najdłużej dotrzymywało Atlético. Teraz sytuacja jest odmienna. Za nami niemal 1/4 sezonu, a zarówno Barcelona, jak i Real wygrały jedynie połowę dotychczasowych meczów. Zobaczymy, czy po przerwie reprezentacyjnej wrzucą wyższy bieg, czy też sytuacja w tabeli będzie wyrównana przez dłuższy czas, nawet do okresu decydujących rozstrzygnięć, czyli kwietnia i maja. Czy Waszym zdaniem jest to możliwe?

Pełną tabelę LaLigi znajdziecie na naszej stronie pod tym linkiem.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (23)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze