Przed przybyciem do Barcelony Vidal reprezentował barwy wielkich klubów, takich jak Bayern Monachium i Juventus, a także miał niekwestionowane miejsce w reprezentacji Chile. Był więc przekonany, że nie będzie miał problemów z adaptacją i regularną grą w Katalonii. Ponadto pomocnik przychodził do Barcelony z etykietą następcy Paulinho, który wrócił do Chin. Ernesto Valverde nie mógł pogodzić się z odejściem Brazylijczyka, więc Barça sprowadziła do drugiej linii innego walecznego zawodnika o dobrych parametrach fizycznych. Vidal był pewny, że będzie miał podobną rolę w zespole co Paulinho. Rzeczywistość odbiega jednak od tych wyobrażeń i jest ku temu kilka powodów, które wpływały na rosnące rozczarowanie Chilijczyka.
Kontuzja
W marcu bieżącego roku Vidal doznał poważnej kontuzji, po której musiał przejść operację i przez kilka miesięcy nie mógł trenować. To spowodowało, że Chilijczyk zaczynał karierę w Barcelonie z pewną dozą ostrożności, ponieważ nie był przygotowany na grę na pełnych obrotach. 31-latek był stopniowo wprowadzany do zespołu. Występował w każdym z pierwszych sześciu meczów Blaugrany, ale pojawiał się na boisku jedynie w końcówkach spotkań, a najdłużej przebywał na murawie w starciu z Huescą - 19 minut. To stanowczo za mało dla piłkarza, który chce grać regularnie.
Absencja na Butarque
Gdy Vidal wystąpił wreszcie w podstawowym składzie Barcelony w meczu z Gironą, uwierzył, że wszystko zaczyna się zmieniać. Przebywał wtedy na murawie przez 58 minut. Jednak już w następnej kolejce LaLigi nie zagrał nawet przez minutę w pojedynku z Leganés, co było dla niego punktem zwrotnym. Do tej pory Vidal mógł sobie wytłumaczyć rzadsze występy, ale absencji na Butarque nie potrafił zrozumieć. Co prawda później wystąpił w starciu z Athletikiem, jednak został zmieniony tuż po przerwie.
Wejście Arthura
Kiepskie wyniki Barcelony spowodowały konieczność dokonania zmian w składzie. W meczu z Tottenhamem Valverde zdecydował się jednak postawić na Arthura, co przyniosło pozytywne skutki. Potwierdziły się wówczas podejrzenia Vidala, który zdał sobie sprawę, że jego rola w zespole nie będzie tak duża, jak oczekiwał. Kolejnym dowodem na to był brak występu Chilijczyka w spotkaniu z Valencią. 31-latek może być rozczarowany, widząc, jak młody zawodnik bez doświadczenia w Europie jest wyżej od niego w hierarchii drużyny.
Zmiana ustawienia
Paulinho grał dużo więcej niż się spodziewano w trakcie poprzedniego sezonu. Brazylijczyk był beneficjentem zmiany ustawienia na 4-4-2, zastosowanej przez Valverde po odejściu Neymara i kontuzji Ousmane’a Dembélé. W drugim sezonie trener Barcelony postanowił jednak wzmocnić atak, w którym do Leo Messiego i Luisa Suáreza dołączył Dembélé. Następnie Valverde zdecydował się na przesunięcie do ataku w miejsce Francuza dotychczasowego środkowego pomocnika Philippe Coutinho, ale i to nie zwolniło miejsca dla Vidala, ponieważ podstawowym piłkarzem stał się Arthur.
Komentarze (29)