Arturo Vidal
Marca podkreśla, że Arturo Vidal wykonał krok do przodu w niełatwym meczu w León. Spotkania w pierwszych rundach Pucharu Króla potrafią być nadspodziewanie trudne i ciężko jest się na nie zmotywować. Nie najlepiej zagrali wczoraj Dembélé, Malcom i Denis Suárez. Na drugim biegunie znalazł się natomiast Arturo Vidal, który pokazał dobrą dyspozycję od początku do końca.
Chilijczyk nie miał wcale tak łatwego zadania, ponieważ w związku z kontuzją Sergiego Sampera musiał grać nieco bliżej własnej bramki niż zwykle. Vidal nie czuje się tam najlepiej, ponieważ lubi uczestniczyć w akcjach ofensywnych. Chilijczyk jednak walczył i znakomicie wywiązał się ze swoich zadań. Angażował się w grę i był solidarny z młodszymi kolegami. Była to dla niego szansa na pokazanie trenerowi, że ten może na niego liczyć również w ważniejszych spotkaniach.
Po meczu Arturo Vidal, zapytany o jego wpisy na Instagramie, odpowiedział, że to już przeszłość. Wydaje się, że Chilijczyk wyciągnął odpowiednią lekcję z tego, co się wydarzyło, i nie ma już pretensji do trenera o to, że gra zbyt rzadko. W ostatnich dniach pomocnik może być bardzo zadowolony. W niedzielę wszedł co prawda w końcówce El Clásico, ale zdołał strzelić gola na 5:1. Wczoraj natomiast zagrał już od początku i był jednym z najlepszych zawodników Barcelony na boisku.
Clement Lenglet
Jeszcze więcej powodów do zadowolenia od Arturo Vidala może mieć Clement Lenglet. Francuz maksymalnie wykorzystał okres, w którym z powodu kontuzji nie mogą występować jego rodak Samuel Umtiti oraz Belg Thomas Vermaelen. Lenglet trafił do Barcelony latem tego roku i już teraz stanęło przed nim poważne wyzwanie - utworzenie pary stoperów z Gerardem Piqué w meczach z Sevillą, Interem Mediolan i Realem Madryt. Francuz zawsze wierzył w swoje możliwości i nie tylko zagrał na bardzo wysokim poziomie w tych trzech spotkaniach, ale dodatkowo wczoraj zdobył bramkę w konfrontacji z drużyną Cultural Leónesa w 1/16 finału Pucharu Króla. Gol ten zapewnił Barcelonie zwycięstwo w doliczonym czasie i pozwolił jej uniknąć dość wstydliwego remisu z zespołem z trzeciej klasy rozgrywkowej.
Początki Lengleta w Barcelonie wcale nie były łatwe. Francuz zadebiutował w meczu o Superpuchar Hiszpanii ze swoim byłym klubem, Sevillą. Później przyszły trudne spotkania z Gironą i Athletikiem. W pierwszym z nich Lenglet otrzymał czerwoną kartkę za uderzenie przeciwnika łokciem. Pojawiały się pewne wątpliwości co do gry Francuza, ale na Wembley były zawodnik Sevilli rozegrał najlepsze jak dotąd zawody w barwach Barcelony.
W meczu z Valencią na Mestalla zagrał Thomas Vermaelen, a Lenglet usiadł na ławce rezerwowych. Belg dołączył jednak do Umtitiego na liście kontuzjowanych i wszystkie oczy zwróciły się w kierunku Lengleta. To on musiał utworzyć parę stoperów z niepewnym w tym sezonie Gerardem Piqué w bardzo trudnych meczach z Sevillą, Interem Mediolan i Realem Madryt. Lenglet stanął jednak na wysokości zadania. Co więcej, jak podkreśla Sport, potrafił grać olśniewająco. Nawet mimo tego, że trafił do własnej siatki w spotkaniu z Sevillą. Lenglet utworzył bardzo solidną parę stoperów z Piqué i Samuel Umtiti nie musi być wcale tak pewny miejsca w wyjściowym składzie po powrocie po kontuzji.
Clement Lenglet jest coraz ważniejszym piłkarzem w szatni Barcelony. Wczoraj wykorzystał swój wzrost i zwycięską mentalność. Zapewnił Barcelonie zwycięstwo w pierwszym meczu drużyny w tegorocznej edycji Pucharu Króla. Ernesto Valverde musi być z niego zadowolony i może mieć problem bogactwa po powrocie Umtitiego.
Komentarze (28)