Cała piłkarska Hiszpania czekała dziś na to, czy Luis Enrique wreszcie powoła Jordiego Albę do reprezentacji. Ostatecznie lewy obrońca Barcelony znalazł się w kadrze na listopadowe mecze La Rojy z Chorwacją oraz Bośnią i Hercegowiną.
- Nie będę podejmował decyzji pod wpływem błagania z zewnątrz lub tego, co powie ten czy tamten. Trzeba mieć pewność przy podejmowaniu decyzji. Uważam, że najlepsze dla reprezentacji jest to, żeby wrócił teraz - powiedział Luis Enrique odnośnie Jordiego Alby.
- Nic się nie zmieniło w porównaniu do poprzednich list powołanych. Podkreślałem, że nie mam żadnego problemu z żadnym piłkarzem, i pokazałem to. Nikt z obecnych tutaj nie zna Jordiego lepiej niż nasz sztab szkoleniowy. To była zawodowa decyzja. Nic więcej.
- Kiedy powołujemy jakiegoś piłkarza lub nie, wpływa na to wiele czynników: obecna forma, stan drużyny, koledzy z zespołu... Podejmujemy decyzje, wiedząc, że wielu się z nimi nie zgodzi, ale nadal będziemy to robić w ten sam sposób. Nie muszę niczego normalizować z Jordim Albą. Wszyscy będą traktowani tak samo.
Podczas dzisiejszego spotkania Luisa Enrique z dziennikarzami jeden z reporterów przytoczył słowa Vicente del Bosque, który w 2010 roku wspomniał, że gdyby ponownie był piłkarzem, chciałby być podobny do Sergio Busquetsa. Następnie Enrique został zapytany o to, jakim zawodnikiem z jego kadry on chciałby być. - Jordi Alba (śmiech wśród dziennikarzy). Tylko że jestem wyższy.
Komentarze (17)