Gerard Piqué jest przyzwyczajony do życia w świetle reflektorów. Obecnie, po kilku trudnych tygodniach, obrońca wrócił do gry na świetnym poziomie.
Mundo Deportivo przypomina, że stoper był niedawno krytykowany za serię błędów, szczególnie w przegranym meczu z Leganés. Sam Piqué przyznał po remisie na Mestalla: − wiele osób czeka na mój błąd i powstała moda, by obwiniać mnie za każdą straconą bramkę. Nie tylko w Realu i Barcelonie. Wielokrotnie byłem krytykowany przez prasę i niektórzy mnie obserwują. To zrozumiałe, to część gry. Niech skorzystają z okazji, wyjdą z jaskini na słońce, bo sytuacja ulegnie zmianie.
Tak też się stało. Po spotkaniu z Valencią przyszedł fantastyczny tydzień ze zwycięstwami z Sevillą, Interem i Realem, a Piqué, według MD, był jednym z najlepszych piłkarzy na boisku, stanowiąc solidny punkt obrony i otrzymując pochwały pod nieobecność Leo Messiego. Mijają lata, a Katalończyk wciąż nie ma dość. To jego jedenasty sezon w pierwszym zespole Barcelony. Wielokrotnie przydarzały mu się spadki formy, ale zawsze szedł do przodu i wracał do poziomu jednego z najlepszych środkowych obrońców na świecie. W 2014 roku sam Piqué przyznał, że „wcześniej był już najlepszy i teraz musi wrócić do tego poziomu”. Następnie, z Luisem Enrique na ławce trenerskiej, zdobył tryplet.
W wieku 31 lat Gerard Piqué wyróżnia się świetną formą fizyczną. Pozwoliła mu ona na grę we wszystkich meczach tego sezonu, z wyjątkiem starcia w Pucharze Króla. Oprócz ter Stegena Piqué jest jedynym piłkarzem, który wystąpił we wszystkich spotkaniach w lidze od początku do końca (990 minut). Również w Lidze Mistrzów nikt nie grał więcej od niego (360 minut). Debata odnośnie odpoczynku Piqué wciąż jest żywa, ale po zakończeniu kariery w reprezentacji i dzięki specjalnemu przygotowaniu się do sezonu latem środkowy obrońca ma się bardzo dobrze. Jest już weteranem, jednak fizycznie czuje się świetnie i gra na poziomie młodzieńca, który w 2008 roku wrócił do Barcelony z Manchesteru United. W sporcie często mówi się o drugiej młodości. W przypadku Gerarda Piqué jest to już jednak któraś z kolei.
Komentarze (22)