Ernesto Valverde ocenił grę Barcelony w meczu z Betisem oraz wyraził żal, że drużynie nie udało się odnieść zwycięstwa.
Problemy z pressingiem: Nie wiem. Po obejrzeniu nagrania pewnie odnosi się inne wrażenie. Wydaje mi się, że na początku dobrze naciskaliśmy i prowokowaliśmy wiele strat rywali. Później pojawiły się momenty, w których nie graliśmy za dobrze. Betis ma wielu zawodników z przodu i dało mu to dwie bramki. Myślę, że problemem jest nasza słaba gra, nie kontrolowaliśmy meczu. Nie byliśmy efektywni i stąd wziął się wynik do przerwy. W drugiej połowie za każdym razem, gdy trafialiśmy, rywale odpowiadali.
Rozluźnienie po powrocie Messiego: Nie, w żadnym razie. Mieliśmy serię bardzo dobrych wyników i meczów. Dzisiaj nie zaczęliśmy dobrze, ogólnie czegoś nam brakowało. To nie pressing, a temat świeżości i kreowania sytuacji bramkowych. Pod koniec zwiększyliśmy intensywność i mieliśmy swoje okazje. W pierwszej połowie tak nie było.
Utrata zbyt wielu goli: To prawda, że dzisiaj rywale za bardzo podchodzili pod nasze pole karne, ale aż do teraz wszystko kontrolowaliśmy. Dzisiaj nie panowaliśmy nad sytuacją. Stąd wzięło się niebezpieczeństwo, szczególnie w pierwszej połowie. W drugiej było ono wynikiem naszego ryzyka. Wtedy traci się bramki. Nie mam jednak wątpliwości, że musimy poprawić ten element gry.
Betis był dużo lepszy: Nie. Uważam, że rozegraliśmy bardzo złą pierwszą połowę, choć nie chcę odbierać rywalom zasług. Oni ryzykowali, grali po swojemu i to dobrze. Nie mogę się tego trzymać, muszę analizować mój zespół i myślę, że mogliśmy poradzić sobie z tym lepiej. Z drugiej połowy jestem bardziej zadowolony. Zawsze jest się narażonym na pechowe zagrania. Rywale na to zasłużyli, ale musimy się poprawić, by takie rzeczy nie miały miejsca.
Defensywa: To proste. Jeśli przeciwnicy mają wielu piłkarzy blisko naszej bramki, mają ich mniej bliżej swojej. Nie atakowaliśmy dobrze, a kiedy traciliśmy piłkę, graliśmy 4 na 4. Brakowało nam dominacji i kontroli gry. Takie odniosłem wrażenie. Kiedy dobrze się atakuje, również dobrze się broni.
Eksplozja Arturo Vidala: Patrzyliśmy na przebieg meczu i chcieliśmy nim trochę wstrząsnąć i dodać mu nieco energii. Brakowało nam intensywności. Vidal wchodzi w pole karne i wprowadziłby zamieszanie. Takie jest jego zadanie. Szkoda, że zabrakło nam czasu między 1:2, a 2:3. Brakowało nam 10 minut, by strzelić więcej goli.
Malcom za Rafinhę: Czasem grają jedni, a czasem drudzy. Myślałem, że przy grze 3 na 3 Malcom mógłby wyprzedzać rywali.
Dziury w obronie przy drugiej bramce: Nie wiem, muszę obejrzeć powtórkę. Musimy kontrolować straty piłki, być uważni i nie tracić fundamentów naszej gry.
Dembélé: Wiele od niego oczekujemy. Ma ogromny talent. Mamy nadzieję, że nam pomoże.
Komentarze (50)