Szkoleniowiec Barcelony Ernesto Valverde wziął udział w uroczystości upamiętniającej Johana Cruyffa, który zmarł w marcu 2016 roku. Wraz z innymi zaproszonymi gośćmi zgodził się, że dziedzictwo Holendra ma wielkie znaczenie dla futbolu, a jego idee zrewolucjonizowały tę dyscyplinę sportu i wciąż mają wielki wpływ na koncepcje trenerów.
Valverde, a także inny uczestnik uroczystości i zarazem szkoleniowiec Girony Eusebio Sacristán trenowali pod skrzydłami Cruyffa i podzielili się doświadczeniami z tamtego okresu. Obaj byli wówczas zaskoczeni nowym sposobem gry, niezachwianą wiarą Holendra w swoje pomysły i jego wymaganiami na każdej sesji treningowej. Nauka u Cruyffa spowodowała, że obaj są w pewnym sensie spadkobiercami jego filozofii.
– Pamiętam przybycie Johana do Barcelony, ponieważ to był wielki wstrząs. Było wiele zmian, a on wniósł nowe pomysły, styl i schematy. Wszystko było całkowicie nowe i trzeba było się do tego przystosować, co nie było łatwe. Trenowaliśmy trzy razy dziennie i każdego dnia graliśmy mecz. Pierwszy presezon był straszny, codziennie pytaliśmy, kiedy skończą się zajęcia. Posiadanie piłki oznacza, że chce się mieć inicjatywę, zaatakować rywala i dominować. To było trudne i nie pozwalało na pomyłki, a poziom treningów był coraz wyższy. Johan był bardzo wymagający, ale miał powody, by takim być, i kiedy zobaczyliśmy rezultaty, było fantastycznie – Valverde wspomina początki Cruyffa w Barcelonie.
Obecny trener Blaugrany podkreślił, że dziedzictwo Cruyffa wciąż jest widoczne. – Jego oddziaływanie nie polega tylko na zmianie systemu i stylu, ale również wpływa na pracę obecnych szkoleniowców. My wszyscy mówiliśmy, że nigdy nie będziemy chcieli zostać trenerami, a spójrzcie teraz. Można zauważyć obecnie pomysły Cruyffa, granie środkiem, ataki pozycyjne, linie podań, utrzymywanie się w posiadaniu piłki czy koordynację poruszania się. Teraz wszyscy mówią o ataku pozycyjnym i wydaje nam się to czymś normalnym, ale wówczas to było science fiction. Taki jest obecny styl Barcelony. Potrzebujemy piłki, aby wygrywać i czuć się komfortowo, ponieważ taką drogę obraliśmy. Trzeba jednak dostosowywać wszystko do posiadanego zespołu. Wpływ Cruyffa widać również w innych ligach: włoskiej czy angielskiej, które miały bardzo specyficzny styl gry, a teraz podlega on zmianom i poziom jest coraz wyższy.
Eusebio nie ukrywał, że jest zwolennikiem Cruyffa. – Zakochałem się w Cruyffie od pierwszego dnia. Sprawił, że cieszyliśmy się grą i sprawialiśmy nią radość wielu ludziom. Odnosiliśmy również sukcesy, które nadały temu stylowi wiarygodność. Wierzyliśmy w tę filozofię i zapewniliśmy jej ciągłość. Cruyff był bardzo wymagający i pewny tego, co robi. Zmieniał piłkarzom pozycje. Mnie umieścił na skrzydle, ale to nie było problemem. Byłem zachwycony, że mogłem grać. Dzięki jego koncepcjom zawodnicy o mojej charakterystyce zauważyli, że mogą odgrywać większą rolę w futbolu, który wtedy był bardzo fizyczny. U Cruyffa zawsze wszystko miało sens. Im więcej mamy piłkę, tym mniej ma ją przeciwnik.
Na temat Cruyffa wypowiedział się również trener Espanyolu Rubi, który nie grał pod wodzą Holendra, ale podziwiał jego pomysły. – Byłem młody, kiedy on był trenerem, i zaskoczyło mnie to, co widziałem w telewizji. To było coś zupełnie innego. Tym futbolem można się było cieszyć. Nie miałem kontaktu z Cruyffem, ale wszyscy mówią, że był geniuszem, innowatorem, a trenowanie z nim było czymś niesamowitym. Również wyznaję filozofię futbolu wymagającego i sprawiającego radość. Wielokrotnie powtarzałem frazę „idź i ciesz się grą”, choć wiem, że ona należy do Johana. Lubię styl oparty na idei atakowania, gdy każdy piłkarz może strzelić gola, a akcje wyprowadzane są z różnych miejsc, również od tyłu. Podoba mi się też pomysł Cruyffa na grę w środku pola.
Ze strony FC Barcelony na uroczystości pojawili się, oprócz Valverde, również przedstawiciele władz klubu Josep Maria Bartomeu, Jordi Cardoner, Javier Bordas, Oscar Grau i Guillermo Amor, a także byli piłkarze Carles Puyol, Oscar García i Juan Carlos Unzué.
Komentarze (29)