Barcelona woli długo utrzymywać się w posiadaniu piłki i podejmuje ryzyko przy rozgrywaniu jej spod własnej bramki. Katalończycy mają w tym sezonie więcej strat, ponieważ zaliczają ich 60 na mecz, o dwie więcej niż w poprzednim sezonie. Barça traci też 13 piłek na własnej połowie, co może być szansą dla Atlético.
Podopieczni Diego Simeone odbierają na połowie rywali 16 piłek na spotkanie i przechwytują 12 podań przeciwników. Atlético wyprowadza średnio 14 kontrataków na mecz i pod tym względem jest jednym z najlepszych zespołów w LaLidze, choć padły po nich tylko dwa gole. Dziś dojdzie do starcia dwóch przeciwstawnych modeli gry - posiadania piłki Barcelony i kontrataku Atlético.
Po ostatnim spotkaniu z Realem Betis Valverde narzekał na to, że jego podopieczni nie kontrolowali gry. Barcelona zaliczyła bardzo dużo strat w newralgicznych strefach boiska, co wykorzystali podopieczni Quique Setiena, zdobywając cztery bramki. Valverde ostrzegł Sergiego Roberto i Jordiego Albę, aby nie podejmowali ryzyka przy podaniach w kierunku środka pola, zwłaszcza do Busquetsa. Ostrożni muszą być również Marc-André ter Stegen, Gerard Piqué, Clement Lenglet (bądź Samuel Umtiti) i sam Busquets. Mecz z Atlético będzie też sprawdzianem dla Arturo Vidala, który jest piłkarzem typu box-to-box, wykorzystującym siłę fizyczną i dużo biegającym na boisku. Chilijczyk musi być bardzo skoncentrowany przy rozgrywaniu piłki. Nawet Messi musi uważać na straty, gdy będzie wracał na własną połowę. Atlético z pewnością będzie próbowało zastawiać pułapki, aby odzyskać piłkę i stworzyć sobie szanse na gola poprzez szybki atak.
Komentarze (4)