Leo Messi wziął udział w wydarzeniu promocyjnym jednej z marek, które reklamuje swoim nazwiskiem. Po prezentacji nowego produktu Argentyńczyk odpowiedział na kilka pytań od zaproszonych gości.
Messi potrafił znaleźć pozytywną stronę kontuzji ręki, która wykluczyła go z gry w kilku meczach na przełomie października i listopada. – To było dobre doświadczenie, ponieważ mogłem dzielić je z moim synem. Nigdy nie mogę tego robić, ponieważ zawsze gram. Bardzo się z tego cieszyłem. Właśnie o to chodzi, żeby tworzyć dobry zespół. Wielkie drużyny to te, które osiągają ważne sukcesy. Nawet jeśli ma się bardzo dobre indywidualności, bez zgranego zespołu bardzo trudno jest wygrywać – wyjaśnił Argentyńczyk.
– Przyjechałem do Barcelony w wieku 13 lat i mieszkam tutaj już dłużej niż w swoim kraju. Kocham to miasto i znakomicie się w nim odnajduję. Moi trzej synowie urodzili się tutaj. Jestem bardzo szczęśliwy, że gram w Barcelonie i żyję w tym mieście – przyznał Messi.
Zawodnik skomentował także ostatni mecz z PSV, w którym Barça nie pokazała się z najlepszej strony. – Spotkania są różne, czasem idzie, a czasem nie. Dzięki Bogu udało się osiągnąć zwycięstwo, które było naszym celem – stwierdził Argentyńczyk, który w bardzo ogólnych słowach wypowiedział się też na temat zawodu piłkarza. – Robię to, odkąd byłem chłopcem. To moja pasja i coś, co najbardziej lubiłem jako dziecko, dlatego teraz cieszę się jak każdy, kto lubi swoją pracę. To normalne, że na co dzień w pracy przechodzimy trudne momenty i podejmujemy decyzje. Takie jest życie, trzeba za każdym razem się podnosić i czerpać radość z tego, co się robi.
Komentarze (10)