W poprzedniej kolejce LaLigi Marc Cucurella był bohaterem meczu Eibaru z Realem Madryt. Wychowanek FC Barcelony miał udział przy wszystkich trzech bramkach strzelonych przez zespół z Kraju Basków. Jego występ nie przeszedł bez echa w stolicy Katalonii, dlatego wczoraj Ramón Planes z dyrekcji sportowej Blaugrany udał się do Madrytu, żeby obejrzeć z trybun mecz pomiędzy Rayo Vallecano i Eibarem (1:0).
W spotkaniu na Estadio de Vallecas Cucurella ponownie wyszedł na boisko w pierwszym składzie. Wcześniej w ciągu tygodnia zawodnik otrzymał wiele pochwał od trenera José Luisa Mendilibara. – Marc to klasowy piłkarz. Do tej pory nie grał zbyt często. Wystąpił w ostatnim meczu wyjazdowym i zagrał dobrze. Być może dziwnie ogląda się go na pozycji, która nie jest dla niego naturalna, ponieważ przychodził do nas raczej jako lewy obrońca, a nie pomocnik – wyjaśniał szkoleniowiec Eibaru.
W meczu z Rayo Cucurella znów wystąpił na swojej nowej pozycji. Wychowanek Barçy świetnie współpracuje na lewej stronie z bocznym obrońcą Cote. We wczorajszym spotkaniu ten duet ponownie stwarzał zagrożenie pod bramką gospodarzy.
W Barcelonie byli zadowoleni z Cucurelli już przed meczem z Realem Madryt. Po trudnym okresie letnim 20-latek zyskał zaufanie Mendilibara i pokazał, że dysponuje odpowiednią jakością do gry na poziomie Primera División. Blaugrana uważnie śledzi jego rozwój, a po zakończeniu sezonu podejmie kolejne decyzje. Wiele wskazuje na to, że Eibar skorzysta z zapisanej w umowie opcji wykupu Cucurelli. W takim przypadku Barça musiałaby zdecydować się na odkupienie swojego wychowanka od Basków, jeśli uzna, że Katalończyk przyda się drużynie Ernesto Valverde w kolejnym sezonie.
Komentarze (2)