Barcelona wreszcie odzyskała regularność i zadomowiła się na pozycji lidera, załatwiając w międzyczasie sprawę awansu do kolejnej fazy Ligi Mistrzów. Nie przeszkodziły nawet liczne urazy i podsycane przez media problemy z Dembélé. Dziś przyszedł czas zakończyć ten rok udanym akcentem i jeszcze przed przerwą świąteczną dać sygnał, że na Camp Nou zwycięzca może być tylko jeden.
Mistrzostwo, Puchar Króla oraz krajowy Superpuchar to jasny sygnał, że w roku 2018 Barcelona całkowicie zdominowała hiszpańskie podwórko. Nie dziwi zatem fakt, że to podopieczni Ernesto Valverde udadzą się na przerwę noworoczną jako lider. Nie zmieni tego nawet wynik dzisiejszego meczu, choć ewentualna strata punktów spowoduje prawdziwy ścisk w czołówce tabeli. Ostatnie wyniki wskazują jednak, że Duma Katalonii odzyskała regularność i solidność w defensywie – czyli argumenty, pod naporem których goście z Vigo powinni ulec.
Nieregularny jak Celta
Trwający sezon jest dla drużyny z Vigo niezwykle trudny. Funkcję strażaka klubowi sternicy postanowili powierzyć Miguelowi Cardoso, którego dotychczasowa kariera nie obfituje w sukcesy. Ostatni krótki epizod w Nantes Portugalczyk zakończył z zaledwie jednym zwycięstwem w ośmiu meczach. Przygodę z hiszpańską piłką rozpoczął trochę lepiej. Siedem punktów zgromadzonych w pierwszych pięciu spotkaniach to nie najgorszy wynik. Remis z Leganés w ostatniej kolejce pokazał jednak, że Celcie wciąż brakuje regularności. Posiadanie piłki na poziomie 80% oraz aż 15 oddanych strzałów to statystyki, które mogą imponować, ale pod warunkiem, że przy okazji piłka choć raz wpadnie do siatki. Można tego oczekiwać tym bardziej, że za zdobywanie bramek wciąż odpowiada doceniany przez ekspertów duet napastników: Maxi Gómez i Iago Aspas – autorzy 39 goli w minionych rozgrywkach.
W przekroju sezonu to nie ofensywa jest jednak głównym problemem Celty. O nieregularności decyduje przede wszystkim fatalna gra w defensywie. Dzisiejsi rywale Barcelony stracili w 16 spotkaniach aż 24 bramki. Gorsze statystyki mają w lidze tylko Huesca, Rayo oraz Levante. Co więcej – każda z wymienionych drużyn ma już za sobą pierwszy mecz z Barceloną, która łącznie w tych trzech spotkaniach zdobyła 16 goli. Tymczasem Celta zawita na Camp Nou dopiero dzisiaj.
Barcelona w trybie awaryjnym
Odmienna atmosfera panuje w Katalonii. Wyniki są coraz lepsze, a gra zespołu w ostatnim meczu przeciwko Levante mogła się podobać. Można by uznać, że wszystko przebiega zgodnie z precyzyjnie nakreślonym planem. Nic bardziej mylnego – Barcelona od dłuższego czasu działa w trybie awaryjnym. Przewlekłe problemy ze zdrowiem Umtitiego, Vermaelena oraz Luisa Suáreza, absencje dwójki prawych obrońców czy też generujące sporą burzę medialną problemy wychowawcze z Dembélé. W takich okolicznościach bardzo trudno zarządza się kadrą. Nawet wtedy, kiedy jej jakość jest na tak wysokim poziomie. Zrozumiałe jest więc wypożyczenie doświadczonego Murillo, który powinien rozwiązać problem na pozycji środkowego obrońcy.
Z pewnymi utrudnieniami trzeba się będzie jednak pogodzić. Jednym z nich jest wspomniany wcześniej Luis Suárez, którego kolano nie pozwala na grę co trzy dni. Kiedy sezon wkroczy w decydującą fazę, rotacja na pozycji środkowego napastnika może Barcelonę sporo kosztować, jeżeli nie uda się wypracować rozwiązania alternatywnego z wykorzystaniem fałszywej dziewiątki. Valverde podjął już pierwsze próby, niejako potwierdzając, że Munir nie jest opcją na trudne czasy.
Camp Nou musi znów stać się twierdzą
Problemy kadrowe utrudniają i tak skomplikowaną rywalizację w coraz bardziej wyrównanej lidze. Nikt już nie ma złudzeń – walka o tytuł będzie wyjątkowo zażarta. W grze pozostaje Atlético, z kryzysu powoli wychodzi Real Madryt, a grupa zespołów potrafiących wygrać z każdym sięga aż do strefy spadkowej. W takich okolicznościach niezwykle ważne są wyniki osiągane na własnym boisku. Jeżeli Barcelona chce obronić tytuł, to Camp Nou musi ponownie stać się twierdzą nie do zdobycia. Dwa remisy i porażka to zdecydowanie za dużo jak na osiem pierwszych meczów domowych. Czas wyśrubować serię zwycięstw i Celta Vigo nie ma prawa w tym przeszkodzić.
Obejrzyj mecz Barça - Celta w Eleven Sports 1
- kliknij tutaj!
Komentarze (7)