Ernesto Valverde podsumowuje 2018 rok w wykonaniu Barcelony

Radek Koc

1 stycznia 2019, 21:37

FCBarcelona.cat

10 komentarzy

Ernesto Valverde udzielił długiego wywiadu dla Barça TV i podsumował ostatni rok w wykonaniu Barcelony. Trener odniósł się do bieżących tematów oraz swojej najbliższej przyszłości.

Kolejny sezon: Nie wiem, co będę robić w przyszłym sezonie. Któż to może wiedzieć w świecie piłki. Nigdy nie planuję niczego w długiej czy bardzo długiej perspektywie. Dla nas, trenerów, już dwa miesiące są bardzo długim okresem. Jeśli wygrywasz mecz, to wszyscy są zadowoleni. Jeśli go przegrywasz, to zaczynasz czuć na sobie wzrok ludzi. Ja chcę jedynie, aby wszyscy byli zadowoleni z mojej pracy. Nie możemy się jednak oszukiwać. Jeśli nie wygrywasz ligi, jesteś na celowniku. Tak to jest. Staram się wypełniać cele. Wciąż wiele przed nami i zobaczymy, jak to się skończy. 

Presja: Praca w Barcelonie to ciągła nauka. Każdego dnia coś się dzieje i należy się z tym mierzyć w taki lub inny sposób. Trzeba zarządzać wszystkim: zmianą pozycji zawodnika, zmianą rozkładu godzin... Wszyscy mamy ten sam cel - aby klub dobrze działał i stawał się coraz wspanialszy. My mamy dobrze grać, a ludzie mają być zadowoleni. Czasami podejmuje się same dobre decyzje, innym razem człowiek myli się we wszystkim. Wszystko można przeanalizować dopiero później, nigdy wcześniej. Akceptuję jednak taki stan rzeczy i daję sobie z tym radę. Ze wszystkiego staram się czerpać jakąś naukę, choć jest naprawdę intensywnie. 

Osobowość: Nie do końca mam wpływ na to, jak mnie odbierają inni. Dziwi mnie, kiedy mówią, że jestem spokojną osobą. Nie jestem wcale taki spokojny, nigdy taki nie byłem. Zawsze byłem nerwowy, niecierpliwy. W taki sposób przeżywam to wszystko. Po tym, jak wygraliśmy trofea, gwarantuję jednak, że byłem bardzo szczęśliwy. 

Zwolnienie Lopeteguiego: Kiedy zwalnia się jakiegoś trenera, to dla żadnego z nas nie jest to dobra wiadomość. Każdy z nas jest na to narażony. Nie mogę mówić o niespodziance w tym przypadku, ponieważ doskonale wiemy, na jaką presję jesteśmy narażeni. Szczególnie w takich klubach jak Barcelona czy Real Madryt. 

Styl Barçy: Mamy jasno zdefiniowany styl i zawsze chcemy go utrzymywać. Schemat taktyczny jest po to, aby znaleźć boiskową równowagę i ustawić zawodników na takich pozycjach, na których mogą najbardziej błyszczeć. Zmiana w stosunku do poprzedniego sezonu? Wtedy graliśmy z Leo Messim zajmującym bardziej centralną pozycję. W tym sezonie zajmuje raczej boczne strefy boiska, szczególnie w fazie ofensywnej. Kiedy jednak musimy zewrzeć szyki w obronie, robimy to w podobny sposób jak zawsze. Poza meczem z Levante, kiedy przez kontuzję Semedo zagraliśmy trzema środkowymi obrońcami. Bez zmiany całego stylu dopasowujemy się do tego, co może wydarzyć się na boisku. Coutinho może grać na dwóch skrzydłach i w środku. Dembélé gra dobrze po obu stronach boiskach, tak jak Malcom.

Liga Mistrzów: Nie mam żadnej lekcji do odrobienia. Te rozgrywki są wielką emocją w każdym sezonie i odnawiają się co roku. To, co wydarzyło się wcześniej, należy do przeszłości i trzeba skupić się na tym, co nadchodzi. To oczywiście nie daje gwarancji, że uda się wygrać. Po prostu człowiek chce włączyć się do rywalizacji i dobrze wypaść. Doświadczenie może być pomocne w przyszłości, ale nic więcej. Chcemy wygrać Ligę Mistrzów oraz zwyciężyć w lidze, która w tym sezonie jest naprawdę trudnym wyzwaniem. 

Finał Pucharu Króla: Byliśmy mentalnie bardzo mocno nastawieni na ten mecz z Sevillą. Byliśmy w trudnej sytuacji i musieliśmy udowodnić, że coś znaczymy. To był znaczący mecz i drużyna rozegrała wspaniałe zawody. To było prawdopodobnie jedno z naszych najlepszych spotkań w całym sezonie. Pożegnaliśmy Iniestę, z którym miałem szczęście pracować w poprzednim sezonie. Ten finał pozostanie w pamięci ludzi.

Obecna sytuacja w lidze: Mimo że tytuły wygrywa się w okresie, w który właśnie wchodzimy, od stycznia do maja, w pierwszej części sezonu również można stracić wiele punktów. W zeszłym sezonie pierwsza runda była decydująca, jeśli chodzi o końcowe zwycięstwo w tych rozgrywkach. Nasza obecna dynamika jest właśnie taka, jaką chcieliśmy mieć w tym momencie. Czasami szło nam lepiej, czasami gorzej. 

Ousmane Dembélé: Zawsze to powtarzaliśmy - Ousmane ma ogromny talent i chcemy to zobaczyć na boisku. W tym sezonie już to pokazuje, ale chcemy jeszcze więcej. W każdej drużynie są potrzebni dryblerzy. Tacy piłkarze, którzy stają naprzeciwko obrońcy i ten nigdy nie wie, czy pobiegną w prawo, czy w lewo. Dembélé zaskakuje również w inny sposób. W paczce z etykietką "Dembélé" jest wszystko. Dryblerzy są bardzo cenni. Zawsze musi być ktoś, kto robi różnicę. Zaletą Dembélé jest dobra gra obiema nogami. To zaskakuje wszystkich. Nie wiemy, co za chwilę zrobi, podobnie jak nasi rywale.

Coutinho: Teraz gra trochę mniej. Rozegrał wspaniały mecz z Interem i potem był wyłączony z gry. Wierzymy w niego, ponieważ to wielki piłkarz i już to tutaj udowodnił. 

Gerard Piqué: Rozgrywa wspaniały sezon. Na początku mogliśmy liczyć na trzech lewonożnych stoperów. Piqué był jedynym prawonożnym środkowym obrońcą i w każdym meczu gra na najwyższym poziomie. O Piqué wiele się mówi w kwestiach znajdujących się na marginesie spraw czysto związanych z piłką. W przeciwieństwie do innych, włączam w to grono również siebie, jego to zupełnie nie rusza i nie wytrąca z równowagi. To godne podziwu. 

Leo Messi: Uwielbia grać i rywalizować. On został stworzony do rywalizacji. Wyróżniłbym stopień jego odpowiedzialności za los drużyny. Widać to w każdym meczu. Kiedy jest kontuzjowany, natychmiast chce wracać do gry. Kiedy cierpi na jakiś mniejszy uraz, twardo wytrzymuje. Kiedy musi wziąć na siebie odpowiedzialność, to ją bierze. Kiedy mamy trudny mecz, to jest pierwszym, na którego można liczyć. Robienie tego przez cały czas, nie tylko przez jeden dzień, wymaga wielkiej siły mentalnej. To nie jest wcale takie proste. Nigdy nie widziałem innego piłkarza, który rywalizowałby z innymi w taki sposób jak Messi. Jest bardzo zmotywowany, jeśli chodzi o wygranie Ligi Mistrzów. W zeszłym sezonie również taki był. Jest świadomy, czego chcą kibice i my wszyscy. On ma to w głowie. Walczymy wszyscy razem o to trofeum i wiemy, że nie możemy popełnić błędu. 

Odpowiedź na sztuczki przeciwnika: Codziennie badamy, jak odpowiedzieć na pomysły rywali, którzy chcą zatrzymać Messiego. Na przykład rzuty wolne. Jeśli powtarza się, że jakiś zawodnik rzuca się na murawę, bo wie, że Messi może posłać piłkę pod murem, musimy mieć to na uwadze. To oznacza bowiem, że rywal ma o jednego zawodnika mniej w innym miejscu. Jeśli zostawiają trochę wolnego miejsca w murze tak, aby bramkarz miał lepszą widoczność, to my się zatroszczymy o to, aby stanęli tam nasi gracze. A Leo i tak zawsze jest w stanie wymyślić coś oryginalnego. 

Clement Lenglet: Tak jak Arthur, Lenglet świetnie wpasował się w dynamikę naszej drużyny. Poznał LaLigę już wcześniej i to jest jego przewaga, chociaż nasz klub jest trochę inny. Przez problemy w linii defensywnej stał się piłkarzem niezastąpionym.

Arthur: Jego przypadek jest nieco inny od przypadku Lengleta, ponieważ Arthur nie znał ligi hiszpańskiej. Zaadaptował się w drużynie i jego piłkarska charakterystka pasuje do stylu gry Barçy. 

Arturo Vidal: Z nim jest tak jak z Paulinho. Ludzie mają różne wątpliwości, ale mówimy o piłkarzach zdolnych do wielkiej rywalizacji i doświadczonych. Wiadomo, że Arturo w taki sam sposób zagra przeciwko Realowi Madryt i potem przeciwko drużynie Cultural Leónesa. Cechuje się ogromną niezawodnością i właśnie tego chce każdy trener. Vidal należy do grona piłkarzy o innym profilu. Nie zawsze jest to doceniane, ale potrzebny jest ktoś taki, kto mierzy się z presją, kto idzie bez strachu na przeciwnika, kto popycha ekipę do przodu swoim entuzjazmem. Wiemy, że możemy na niego liczyć. On zaraża nas swoim entuzjazmem. 

Malcom: Nie grał tyle ile inni. Potrafi sobie radzić w sytuacjach jeden na jeden, strzela gole, jest młody i przyszłość należy do niego. 

Murillo: Mieliśmy zbyt mało graczy na pozycji stopera przez kontuzje Umtitiego i Vermaelena. Czuliśmy się niepewnie. Były również epizody z Sergim Roberto. Linia defensywna trochę mnie martwiła. W takiej sytuacji szukaliśmy doświadczonego piłkarza, który znałby ligę i mógł do nas dołączyć już teraz. To był priorytet. Uznaliśmy, że Murillo może się nam przydać. Przed nami mecze ligowe i pucharowe, znaleźliśmy się w kryzysowym momencie. 

Carles Aleñá: Znakomicie jest mieć go w zespole. Rozegrał wspaniały sezon w zespole Barçy B. Nie zarejestrowaliśmy go przez kontuzję, która oznaczała dla niego długą przerwę. Byliśmy przezorni. Uznaliśmy, że grając z drużyną B, będzie mógł wrócić do formy. Jak tylko mogliśmy to zrobić, od razu dostał koszulkę z własnym numerem. Zawsze był pełnoprawnym członkiem pierwszej drużyny. Teraz będzie więcej spotkań i będzie mógł w nich zagrać. Do tej pory zawsze grał na najwyższym poziomie. 

Gracze Barcelony B: W tym sezonie Barcelona B doznała istotnej zmiany, spadając do Segunda B. Jest wielu młodych zawodników, którzy przeszli do drugiej drużyny, i potrzeba czasu, aby oswoili się z nową kategorią. Nie jest tym samym gra w juvenilu i rywalizacja w Youth League, a potem gra w Segunda B. Przeciwnicy są już doświadczeni. Na początku jest trudno, ale potem już tylko lepiej. Młodzi dadzą sobie radę i będą się rozwijać w trakcie sezonu. W ciągu sześciu miesięcy ci, którzy przychodzą z juvenilu, wykonują ogromny skok. Tego właśnie chcemy. Potem będą w stanie powoli wchodzić do pierwszej drużyny. Wiemy, że tworzy się wielka medialna bańka i wymaga się, aby pojawiały się nowe twarze i przykrywały te starsze. 

Najlepszy moment w LaLidze: Wybrałbym 5:1 z Realem Madryt na Camp Nou. Również derby z Espanyolem. W zeszłym sezonie mierzyliśmy się z nimi dwa razy na wyjeździe i nie udało się nam wygrać ani razu. W tym sezonie zwyciężyliśmy 4:0. Myślę, że mieliśmy kilka wspaniałych momentów w rozgrywkach ligowych. 

VAR: Jeszcze nie przekonałem się do tego, aby czekać trzy minuty na przyznanie gola. Jednak nie oszukujmy się - VAR pojawił się dlatego, że były kontrowersje i czasami wydawało się, że wysiłek idzie na marne. Nigdy nie zaakceptowaliśmy błędów sędziowskich, a VAR je naprawia. Mamy nadzieję, że będzie stosowany w Lidze Mistrzów tak samo jak w LaLidze.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (10)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze