Vissel Kobe zremisowało 0:0 z przedstawicielem MLS Columbus Crew SC w pierwszym meczu podczas amerykańskiego tournée. Na Championship Soccer Stadium w kalifornijskim Irvine w japońskiej drużynie po raz pierwszy wystąpiło ofensywne trio złożone z trzech byłych gwiazd europejskiej piłki: Andrésa Iniesty, Lucasa Podolskiego i Davida Villi. Debiutujący El Guaje rozegrał pierwsze 25 minut, a były kapitan Barcelony i były reprezentant Niemiec zostali zmienieni w przerwie.
Po zakończeniu spotkania Iniesta przyznał, że "ponowna gra z Davidem Villą to dla niego radość i na pewno będą dobrze się ze sobą rozumieć, tak jak zawsze". Były napastnik Barcelony stwierdził natomiast, że "czuł się komfortowo, a mecz pozwolił mu poznać się z kolegami z drużyny". Vissel Kobe rozegra kolejny sparing 31 stycznia z Los Ángeles FC.
Iniesta i Villa nie grali ze sobą w jednej drużynie od 23 czerwca 2014 roku, kiedy Hiszpania mierzyła się z Australią w swoim pożegnalnym meczu na mistrzostwach świata w Brazylii. Tamto spotkanie było wyjątkowe nie tylko z powodu odpadnięcia obrońców tytułu z RPA już w fazie grupowej kolejnego mundialu, ale też z powodu jubileuszowego, setnego występu Iniesty w reprezentacji oraz ostatniego gola Villi w narodowych barwach. El Guaje pozostaje najlepszym strzelcem reprezentacji Hiszpanii w historii, mając na koncie 59 bramek.
Obaj zawodnicy spotkali się jeszcze podczas zgrupowania La Rojy przed meczem z Włochami w eliminacjach do mistrzostw świata w Rosji. Iniesta rozpoczął spotkanie w wyjściowej jedenastce i został zmieniony w 70. minucie, a Villa wszedł na boisko w 89. minucie za Isco. Hiszpania wygrała tamten mecz 3:0 i zapewniła sobie awans na mundial.
Komentarze (12)