Carles Aleñá wypowiedział się na temat meczu FC Barcelony z Realem Valladolid na Camp Nou. Pomocnik również uważa, że mimo skromnego zwycięstwa drużyna nie zaprezentowała się z najlepszej strony.
– Musimy poprawić naszą dzisiejszą wersję, ponieważ we wtorek może ona nie wystarczyć do odniesienia zwycięstwa. Wiemy, że nadchodzą dwa bardzo ważne tygodnie z meczami, na które bardzo czekamy i które nas motywują. To będzie wielkie wyzwanie – stwierdził wychowanek Barçy.
Aleñá nie ukrywa, że zawodnicy Barçy myślą już o meczu z Lyonem w Lidze Mistrzów. – Kiedy zespół nie wygrywa od dwóch spotkań, najważniejsze jest zwycięstwo. Rywal również gra w piłkę, a my być może byliśmy już myślami przy wtorkowym meczu. Nie martwimy się, wierzymy w siebie i w zespół. Lyon to świetna drużyna, wiele razy ją oglądałem. Gra ofensywnie, ale my postaramy się zabrać jej piłkę – przyznał pomocnik.
– Gdybyśmy wykorzystali dwie lub trzy okazje, które mieliśmy w drugiej połowie, wygralibyśmy 4:0 i przekaz byłby zupełnie inny. Uważam, że karny po faulu na Piqué był słuszny, a później w innej sytuacji z Boatengiem arbiter nie gwizdnął. Messi jest człowiekiem, mimo że na niego nie wygląda, i czasem może się pomylić. Należy pogratulować Masipowi za jego interwencje. Nie uważam, że to Leo i Suárez je zmarnowali – skomentował kluczowe sytuacje w meczu Aleñá.
Komentarze (18)