Gerard López: Leo Messi bardzo oszczędza siły w tym sezonie

Radek Koc

26 kwietnia 2019, 10:00

Onda Cero

10 komentarzy

Były piłkarz Barcelony i były trener Barçy B Gerard López skomentował aktualne tematy dotyczące zespołu w programie "El Transistor" na antenie stacji Onda Cero. Nie zabrakło interesujących opinii na temat Leo Messiego i najbliższego rywala w Lidze Mistrzów. 

Messi zagrał przeciwko Alavés tylko pół godziny, ponieważ właśnie tak chciał. Gdyby chciał zagrać więcej, zagrałby więcej. Czy to nie jest podejmowanie ryzyka? 

Valverde dobrze to wytłumaczył na konferencji prasowej. Zarówno trener jak i sam zainteresowany wolą, by Messi zagrał te pół godziny, niż żeby pozostał na ławce. Wysiłek jest dobrze wykalkulowany. 

Czytałem, że Valverde woli mieć Messiego zadowolonego niż Messiego podenerwowanego brakiem gry. 

Z tego co wiem, to trener chciał mu dać odpocząć już w meczu z Realem Sociedad i sam Messi się sprzeciwił. Wcześniej nie pojechał jednak na spotkanie z Huescą. Potem było oczywiście starcie z Manchesterem United w środku tygodnia. Wydaje mi się, że Messi wygląda naprawdę dobrze, i widać, że sam dozuje swoje siły. To piłkarz, który przebiega najmniejszy dystans w trakcie spotkania w całej lidze, i jednocześnie najbardziej wydajny zawodnik. Jest zawsze obecny w najważniejszych momentach. Świetnie zna swój organizm. W pojedynku z Alavés wszystko zostało postanowione już wcześniej. Niezależnie od wyniku wszedłby na murawę tak przy bezbramkowym remisie, jak i przy czterobramkowej przewadze Barçy. Te pół godziny na placu gry zostało ustalone wcześniej. 

Czy uważasz, że w tym sezonie Barça jest zdecydowanym faworytem do wygrania Ligi Mistrzów? 

To jest sezon, w którym widzę Barçę najbardziej zaangażowaną w walkę o triumf w tych rozgrywkach. Widzę ekipę skoncentrowaną i świadomą tego, że zwycięstwo jest jej naprawdę potrzebne. Myślę, że tego potrzebuje. Po ostatnich latach, kiedy Barcelona zdominowała rozgrywki ligowe oraz Pucharu Króla, ale w Lidze Mistrzów mieliśmy dominację Realu Madryt, według mnie stała się ona wielkim celem Barçy. Również dlatego obserwujemy indywidualne dozowanie sił piłkarzy. Widać to w lidze, kiedy zespół odnosi zwycięstwa siłą rozpędu i nie musi za bardzo podkręcać tempa. Oszczędza siły i skupia się na tej edycji Ligi Mistrzów. Liverpool będzie jednak bardzo ciężkim przeciwnikiem. Obok Barcelony był to jeden z najbardziej niebezpiecznych zespołów w gronie ćwierćfinalistów. Szczerze mówiąc, wcześniej wolałem grać z Juventusem czy City, aniżeli mierzyć się z Liverpoolem. Głównie ze względu na jego ofensywne trio, które jest bardzo niebezpieczne. Ma też świetnego trenera. 

Piqué jest jednak w świetnej formie... 

Barça dużo atakuje i nie stawia sobie defensywnych wymogów, co ma miejsce w przypadku innych ekip. Barcelona ma jednak najlepszą obsadę bramki na świecie. Myślę, że zawodnicy Blaugrany zdominują grę, ale ofensywna trójka Liverpoolu jest bardzo groźna. Barça nie mierzyła się do tej pory z żadnym rywalem, który dysponowałby tak silnym atakiem. Poza tym Klopp potrafi wyciągnąć ze swoich graczy maksimum możliwości. Mecz rewanżowy zostanie rozegrany na wyjeździe, a Barça wiele razy rozgrywała te spotkania u siebie na Camp Nou. Mogła wtedy starać się odrabiać ewentualne straty, czasami po epickich remontadach. Natomiast minęło chyba sporo czasu, od kiedy musiała dobrze rozegrać pierwszy mecz na własnym obiekcie. Na przykład w tym sezonie w Pucharze Króla tylko jeden dwumecz z Realem Madryt zaczynała od spotkania na Camp Nou. Zobaczymy, co się wydarzy, ale dla mnie Liverpool jest bardzo trudnym rywalem do przejścia. 

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (10)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze