Wiceprezydent Barcelony udzielił wywiadu w radiowym programie "Tiempo de Juego" na antenie rozgłośni COPE i podzielił się swoimi wrażeniami po zdobyciu tytułu mistrzowskiego przez zespół Blaugrany.
Tytuł mistrzowski mieliście już w zasadzie w kieszeni, ale trzeba było dokończyć dzieła. Wszystko wyszło dobrze i mogliście świętować tytuł w domu, tak jak lubicie.
Tak, to prawda. Mogliśmy świętować razem z naszymi kibicami. Co prawda mieliśmy już niemal zapewniony tytuł, ale należało zakończyć pracę rozpoczętą już na samym początku tego sezonu. Podeszliśmy do tego zadania bardzo poważnie. Camp Nou mogło świętować.
Miałeś w pewnym momencie wrażenie, że to święto może zostać popsute? Cierpiałeś trochę w trakcie meczu?
Zawsze istnieje ten element niepewności, ale zawodnicy byli zdolni do zakończenia pracy nawet w tak trudnych okolicznościach jak te dzisiejsze. Od samego początku, mecz za meczem, można było wyczuć w zespole wielką pewność siebie. To dla nas wyjątkowy sezon.
Kto dokonał wyboru i zdecydował się na umieszczenie napisu "8 z 11" na koszulce upamiętniającej zdobycie tego mistrzostwa? Można było przecież wstawić "10 z 15", co też jest całkiem okrągłą liczbą. Dlaczego właśnie taki pomysł?
Ponieważ na przestrzeni ostatnich 11 lat wygraliśmy 8 tytułów mistrza Hiszpanii. Można było oczywiście wybrać jakąś inną opcję, ale taką propozycję dostaliśmy od osób pracujących w firmie naszego sponsora. Poza tym numer "11" wyraża liczbę zawodników przebywających na boisku. W każdym razie 8 tytułów mistrzowskich to bardzo dużo. Wzbogacają naszą kolekcję i świadczą o tym, że Barcelona gra naprawdę dobrze. Wygrywa ligi i wciąż może dołożyć kolejne trofea międzynarodowe. Tutaj mam na myśli oczywiście Ligę Mistrzów.
To już dziesiąty tytuł mistrzowski Leo Messiego. W meczu z Levante Argentyńczyk znowu strzelił gola i zapewnił zwycięstwo oraz przypieczętował triumf w rozgrywkach ligowych.
Leo ma na swoim koncie bodajże 10 tytułów mistrzowskich na 15 możliwych, więc naprawdę nie wygląda to źle. Każdy dopisuje sobie tytuły do swojego indywidualnego konta. Najważniejszy jest klub i będziemy teraz świętować. Oczywiście w miarę spokojnie, sezon nie dobiegł jeszcze końca i nasz zespół powinien nadal dostarczać nam kolejnych radości.
Trzeba będzie sprowadzić do klubu wielu nowych piłkarzy czy raczej już teraz wygląda to dobrze?
W tej chwili to ostatnia rzecz, o której powinniśmy rozmawiać. Musimy skupić się na obecnej kadrze, która spokojnie może stawić czoła końcówce tego sezonu. Potem przyjdzie czas na inne rozmowy.
Masz wrażenie, że tak naprawdę od Ligi Mistrzów będzie zależeć ostateczna ocena sezonu Barcelony?
Nie. Na tę ocenę składa się po pierwsze pozycja w rozgrywkach ligowych. Od tego trzeba zacząć. Kiedy wykona się to pierwsze zadanie, wtedy można myśleć o dublecie. Kiedy pytają mnie o tryplet, to mówię, że jest on konsekwencją dubletu. Dublet to konsekwencja tej pierwszej sprawy, jaką jest liga. To już mamy. Przyjdzie nam się zmierzyć w trudnym finale Pucharu Króla z zespołem Valencii i zobaczymy co dalej. Wszystko jest jednak ważne.
Gra zaproponowana przez Ernesto Valverde sprawiła ci przyjemność?
Bardzo dobrze się bawiłem, oglądając Barçę w akcji, i nadal tak jest. Uważam, że jedną z głównych postaci tego sezonu jest nasz trener. Chcę zatem serdecznie pogratulować jemu i całemu sztabowi.
Komentarze (1)