Virgil van Dijk rozmawiał z Liverpool Echo przed rywalizacją z FC Barceloną w półfinale Ligi Mistrzów. Holenderski obrońca nie ma najlepszych wspomnień z ostatniej wizyty na Camp Nou w barwach Celticu, ale zapowiada, że Liverpool powalczy o dobry wynik na boisku Blaugrany.
– Messi to najlepszy piłkarz na świecie, ale dobrze się przygotowaliśmy i również mamy dobry zespół, żeby powalczyć w tym dwumeczu. Nie wybieramy się do Barcelony na wakacje. Gramy w półfinale z Barçą i zmierzymy się z najlepszym zawodnikiem na świecie, ale nie tylko. Cała drużyna ma wiele jakości – twierdzi van Dijk. – Wszyscy widzą, jak gramy i jak się bronimy. Nie gramy w defensywie jeden na jednego, bronimy się i atakujemy wszyscy razem. Zobaczymy, co się stanie, my jesteśmy gotowi.
– Będzie niesamowicie ciężko. Musimy być przygotowani na trudne momenty. Liczymy na uzyskanie dobrego wyniku przed powrotem na Anfield. Naszym celem jest awans do finału. Kiedy patrzę na naszą drużnę, trenera i to, jak gramy, nie uważam, że byłaby to niespodzianka – uważa Holender.
Van Dijk wspomniał też swój jedyny występ na Camp Nou, kiedy jego Celtic przegrał z Barceloną 1:6. – To piękny i historyczny stadion, a gra na nim była dla mnie świetnym doświadczeniem. Kiedy jest się obrońcą, a drużyna przegrywa 1:6, nie można powiedzieć, że zagrało się dobry mecz, ale osobistym pozytywem był dla mnie bagaż doswiadczeń z tamtego wieczoru, który bardzo mi pomógł. To był mój pierwszy i jak dotąd ostatni występ na Camp Nou, więc nie mogę się doczekać, aż znów zmierzę się z Barceloną. To jedna z najlepszych drużyn na świecie, ale myślę, że tym razem będzie to zupełnie inny mecz niż wtedy, kiedy byłem tam ostatni raz – przyznał najlepszy piłkarz Premier League w sezonie 2018/19.
Fot. Ailura / CC BY-SA 3.0 AT
Komentarze (29)