Ernesto Valverde odpowiedział na pytania dziennikarzy przed rewanżowym starciem z Liverpoolem w półfinale Ligi Mistrzów. Trener odważył się wypowiedzieć się na temat trypletu.
Wynik pierwszego spotkania zmienia waszą taktykę na jutro?
Zdecydowanie nie. Musimy zaplanować mecz, nie patrząc na rezultat z Camp Nou. Musimy spróbować wygrać, potraktować ten pojedynek tak, jakby poprzedni się nie wydarzył. Jutro ktoś odpadnie i mamy nadzieję, że będą to nasi rywale. Wiemy, że będą nas naciskać, i musimy stanąć na wysokości zadania.
Luis Suárez powiedział, że nie możecie tracić piłek. Kontrola będzie kluczowa?
Każda ekipa ma swój styl i zawsze chodzi o narzucenie go rywalom. Czasem przeciwnicy atakują, a czasem wydaje się, że piłka nigdy nie staje. Nie interesuje nas odczucie posiadania kontroli. Musimy atakować. Myślenie o samej kontroli jest absurdem.
Jak ważny może być jutro aspekt fizyczny?
W takich meczach wszyscy czują się świetnie, bo muszą dać z siebie wszystko. Chciałem uniknąć kontuzji, ale jak pokazały przypadki Dembélé czy Salaha, dzieją się różne rzeczy.
Jak nieobecność Salaha, Firmino, Keity i Dembélé wpłynie na spotkanie?
To wszystko ważni gracze, każdy trener martwi się składem rywali. Nie chcemy, by ktokolwiek był kontuzjowany. Strata Dembélé jest problemem, bo przydałby się nam przeciwko zespołowi, który zostawia nam miejsce na boisku.
Busquets z sezonu na sezon zmniejsza liczbę wykonywanych podań.
Niektóre rzeczy się zmieniły, nie tylko gra Barçy, ale i jej rywali. Wcześniej nikt nie grał z nami wysokim pressingiem. Teraz trzeba dzielić się piłką, każdy stara się przejąć kontrolę nad meczem.
Jak czujesz się, będąc o trzy mecze od trypletu?
Nie wiem, czuję się tak jak tydzień temu. Chciałbym powiedzieć, że lewituję ze szczęścia, ale nie. Mam dość innych zmartwień, nie myślę o tym.
Możliwe, że powtórzy się historia z Rzymu?
Liverpool może awansować, w piłce nożnej jest to możliwe. To świetny zespół, w tym sezonie przegrał tylko jedno spotkanie w Premier League. Stałe fragmenty gry w jego wykonaniu są niesamowite. Nie możemy się rozluźnić.
Czy Anfield jest świątynią futbolu?
Powiedziałem to przed starciem na Camp Nou. To 22 graczy i dwie bramki.
Co zmieniłbyś w porównaniu z pierwszym meczem?
Musimy poprawić niektóre rzeczy, ale jeśli zmienię jedno, być może zmienię od razu wszystko.
Arturo Vidal wywalczył sobie miejsce w pierwszym składzie?
Zobaczymy jutro, jest w formie. W tym sezonie wielokrotnie grał też tylko w drugiej połowie. Daje nam coś innego, łączy nasz atak z obroną.
Dembélé może zdążyć na finał Pucharu Króla?
Myślę, że będzie ciężko.
Suárez czterokrotnie wspomniał już sytuację z zeszłego sezonu. Dużo zmieniliście od tego czasu?
Doświadczenie jest bardzo przydatne. Z Romą nie zagraliśmy dobrze, ale piłka nożna daje kolejne szanse.
Boisz się, że Liverpool odrobi straty?
Nie boję się, ale musimy rozegrać mecz. Wszyscy myśleli zapewne, że po golu PSG Barça nie miała już szans, a ona strzeliła sześć bramek. Nic nie jest pewne.
To najważniejsze spotkanie w twojej karierze na ławce Barcelony?
Najważniejsze jest każde kolejne, być może tak.
Komentarze (19)