Abel Ruiz jest jednym z wychowanków Barcelony, na których klub stawia najmocniej. Najlepszym wyrazem tego jest to, że ostatniego lata środkowy napastnik przedłużył kontrakt z katalońskim klubem do 2021 roku, a jego klauzula odejścia wzrosła do 100 milionów euro. Obecny sezon nie jest jednak w jego wykonaniu tak udany, jak się spodziewano, również przez kontuzję, która wykluczyła go z gry na dwa miesiące. Trener Barçy B García Pimienta często wystawiał Ruiza na skrzydle, co w pewnym sensie tłumaczy jego mizerny dorobek trzech goli w 21 spotkaniach Segunda División B.
Mimo wszystko 19-latek jest podstawowym reprezentantem Hiszpanii w swojej kategorii wiekowej, a dyrekcja sportowa Barcelony bardzo go ceni. Abel Ruiz poprzedniego lata wziął udział w tournée po Stanach Zjednoczonych, gdzie zagrał w meczach z Tottenhamem (45 minut), Romą (45 minut) i Milanem (13 minut). Wystąpił również w spotkaniu z Gironą o Superpuchar Katalonii, pojawiając się na boisku w końcówce starcia. Mimo to nie zdołał jeszcze zadebiutować w pierwszym zespole, w przeciwieństwie do kilku jego kolegów z Barçy B. Został powołany jedynie na pojedynek z Huescą, ale nie pojawił się na murawie.
Ernesto Valverde bardzo często zaprasza jednak Ruiza na treningi pierwszej drużyny. Wczoraj 19-latek znów pojawił się na zajęciach i ma spore szanse na znalezienie się na liście powołanych na mecz z Getafe. Powodem jest oczywiście kontuzja Luisa Suáreza, który w tym sezonie już nie zagra, a także słaba dyspozycja Kevina-Prince’a Boatenga. Napastnik wypożyczony z Sassuolo nie strzelił jeszcze gola dla Barcelony i nie wnosił zbyt wiele do gry drużyny. W następnym sezonie Boateng z pewnością nie zostanie w klubie, więc jeśli Barça rzeczywiście chce stawiać na wychowanków, powinna w meczu z Getafe dać szansę Ruizowi.
Komentarze (24)