Denis Suárez był od końca stycznia wypożyczony do Arsenalu, ale wrócił już do Barcelony, żeby w stolicy Katalonii dojść do zdrowia po kontuzji kości łonowej, która uniemożliwiła mu grę w Anglii. Wcześniej Unai Emery też nie dał mu jednak zbyt wielu szans. Pomocnik spędził na murawie raptem 95 minut. Obecnie Denis Suárez ma opracowany rygorystyczny plan w celu wyleczenia urazu. Pomocnik jest skupiony głównie na jego realizacji, ale kątem oka obserwuje również możliwości na rynku transferowym. Jego kontrakt z Barceloną obowiązuje do 2021 roku, a podpisał go tuż przed odejściem na wypożyczenie do Arsenalu.
Powrót pod skrzydła Marcelino?
Dziennik Sport informuje, że Denis Suárez może trafić do Valencii. Trener tego zespołu Marcelino pracował już z 25-latkiem w Villarrealu i wierzy w jego talent. Zawodnik grał wówczas jako skrzydłowy w ustawieniu 4-4-2. Hiszpan był szczęśliwy w drużynie Żółtej Łodzi Podwodnej, ale skusiła go możliwość powrotu do Barcelony. Teraz może go przekonać szansa gry w Lidze Mistrzów w barwach Los Che. Jeśli Valencia awansuje do tych rozgrywek, będzie musiała wzmocnić kadrę zespołu, a Denis może być jednym z celów transferowych tego klubu.
Jak podaje Sport, Denis Suárez jest jednak również otwarty na propozycje spoza Hiszpanii. Pomocnikiem był zainteresowany Maurizio Sarri, gdy jeszcze prowadził Napoli. Teraz włoski trener może chcieć go sprowadzić do Chelsea, o ile zakaz transferowy nałożony przez FIFA na The Blues zostanie zawieszony.
Utrudnione poszukiwania nowego klubu
Sytuacja Rafinhi jest nieco inna, ponieważ jego rehabilitacja trwa znacznie dłużej po zerwaniu więzadła krzyżowego. Brazylijczyk ostatnim razem pojawił się na boisku 24 listopada, co utrudni mu znalezienie nowego klubu. Według Sportu Rafinha może nie otrzymać pozwolenia na grę nawet do połowy lata.
Kontrakt Rafinhi wygasa w 2020 roku, co oznacza, że po ewentualnym wypożyczeniu piłkarz nie wróciłby już do Barcelony i klub nic by na nim nie zarobił. Nie można więc wykluczyć zastosowania przez Blaugranę podobnego wariantu jak w przypadku Denisa Suáreza, czyli przedłużenia kontraktu przed wypożyczeniem. Być może Rafinha zgodziłby się na takie rozwiązanie. Dla Brazylijczyka najważniejsze będzie teraz bowiem znalezienie klubu, w którym mógłby grać regularnie. 26-latek spędziłby rok na wypożyczeniu, a następnie rozważyłby, czy zostać w Dumie Katalonii, czy odejść na zasadzie transferu definitywnego.
Sport przypomina, że jeszcze przed kontuzją zainteresowane Rafinhą były Inter i West Ham. Niewykluczone, że możliwość wypożyczenia 26-latka spowoduje, że kluby spoza Hiszpanii znów będą chciały go sprowadzić. Warto jednak pamiętać, że Rafinha był także na celowniku takich zespołów z Primera División jak Real Sociedad, Betis czy Celta. Sport podaje również, że Brazylijczyk ma możliwość wyboru klubu spoza Europy, w którym miałby gwarantowane miejsce w składzie przez cały sezon. Żadna z tych opcji nie jest wykluczona.
Komentarze (21)