Zgodnie z informacjami podanymi przez dziennik Mundo Deportivo, Rodri nie zostanie zawodnikiem Barcelony. Występujący obecnie w Atlético Madryt piłkarz wciąż nie podjął decyzji o swojej przyszłości.
Ewentualny zwrot w tej sprawie jest coraz mniej prawdopodobny. Mimo medialnych doniesień o żywym zainteresowaniu Barçy ściągnięciem piłkarza na Camp Nou, okazuje się, że Katalończycy rozpoczęli działania zbyt późno i w tej chwili nie mają większych szans na zrealizowanie tej operacji.
Rodri, wstępnie przymierzany jako następca Sergio Busquetsa, może wybierać między czterema zagranicznymi klubami, które są w stanie zapłacić sumę wpisaną w klauzuli odejścia, czyli 70 milionów euro. Nie jest jednocześnie wykluczone, że hiszpański pomocnik zdecyduje się na pozostanie w Madrycie i nie powiększy grona zawodników opuszczających Atlético po zakończeniu bieżącego sezonu. Według Mundo Deportivo decydujące zdanie ma należeć do Rodriego i jego wybór ma być znany najpóźniej w przyszłym tygodniu.
Wśród najbardziej zainteresowanych klubów wymienia się m.in. Bayern, Manchester City oraz PSG. W każdej z tych drużyn Rodri miałby się stać centralną postacią nowego projektu sportowego. Barcelona znajduje się daleko w tyle za wymienionymi klubami, jeśli chodzi o negocjacje z piłkarzem, i mogłaby liczyć na pozytywne dla siebie rozwiązanie sprawy tylko w przypadku radykalnego zwrotu sytuacji.
Komentarze (44)