Arthur Melo zagrał od pierwszej minuty w niedawnym meczu Brazylii z Katarem (2:0). Wystąpił na pozycji prawego pomocnika, a teraz opowiedział nieco o różnicach w grze w Barcelonie i w drużynie narodowej.
− Przede wszystkim w Barcelonie uczestniczę w konstruowaniu gry bardziej z przodu. W reprezentacji mam więcej wolności, by cofnąć się i móc budować grę stamtąd. Uważam, że to największa różnica. Tite dał mi więcej wolności w szukaniu piłki z tyłu – powiedział były zawodnik Grêmio, który w spotkaniu z Katarem zagrał u boku Casemiro (piwot) i Philippe Coutinho (lewy pomocnik).
− W Barcelonie nie mam tej wolności. W klubie częściej dostaję piłkę między liniami i muszę przechodzić z nią do ataku – dodał Arthur. Mimo gry bliżej strefy ataku Brazylijczyk zanotował w tym sezonie tylko dwie asysty i nie strzelił żadnego gola. Ernesto Valverde zmienił go w aż 19 spotkaniach, w których zagrał w podstawowym składzie. W sumie Arthur spędzał na boisku średnio po 67 minut na mecz.
Komentarze (31)