Przypadek Matthijsa de Ligta ostrzeżeniem dla klubów LaLigi

Grzegorz Zioło

28 czerwca 2019, 20:00

Mundo Deportivo

70 komentarzy
  • Wszystko wskazuje na to, że Matthijs de Ligt przeniesie się z Ajaksu do Juventusu, który przedstawił najkorzystniejszą ofertę pod względem finansowym
  • Barcelonie trudno było konkurować ze Starą Damą, ponieważ przy obciążeniach podatkowych w Hiszpanii musiałaby płacić Holendrowi dużo wyższą pensję brutto
  • Javier Tebas zwrócił uwagę na ten problem, który zmniejsza atrakcyjność LaLigi w oczach zagranicznych piłkarzy w porównaniu do Serie A

Matthijs de Ligt miał do wyboru oferty ze wszystkich najlepszych lig w Europie i według doniesień mediów ostatecznie zdecydował się na przenosiny do Juventusu. Holender do końca brał pod uwagę możliwość transferu do Barcelony, ale ta we wtorek ostatecznie odmówiła wyrównania oferty Starej Damy. Problemem dla Blaugrany były nie tylko kosmiczne wymagania 19-latka, ale też system podatkowy. Ta sama pensja netto de Ligta oznaczałaby dużo wyższą kwotę brutto dla Barçy niż dla Juventusu, przez co kataloński klub nie był w stanie złożyć równie atrakcyjnej oferty jak konkurencja z Włoch.

Oczywiście nie można jednoznacznie stwierdzić, że de Ligt kierował się przy swojej decyzji tylko kwestiami finansowymi. 19-latek wciąż rozwija się jako środkowy obrońca i potrzebuje regularnej gry oraz odpowiedniego miejsca do nauki. Właśnie takie może znaleźć we Włoszech, w kolebce gry defensywnej i w klubie aspirującym do zwycięstwa w Lidze Mistrzów. W Turynie Holender spotka się z trenerem Maurizio Sarrim i swoim idolem Cristiano Ronaldo, który osobiście zachęcił go do transferu, kiedy obaj spotkali się przy okazji finału Ligi Narodów.

Nie ma zatem jednego powodu takiego wyboru de Ligta, jednak najważniejszy z nich ma prawdopodobnie charakter finansowy, a dokładniej podatkowy. Włoski parlament ma w najbliższym czasie uchwalić nowe przepisy dotyczące osób, które nie mieszkały w tym kraju przez ostatnie dwa lata, ale będą mieszkać co najmniej przez najbliższe 24 miesiące. Ich przychody będą obciążone stawką podatkową w wysokości 30 procent.

Javier Tebas odniósł się do tej kwestii podczas ostatniego wystąpienia na Forum Nowej Ekonomii. – Zagraniczny piłkarz, który zarabia milion euro, zapłaci 45 tysięcy euro podatku we Włoszech, podczas gdy w Hiszpanii będzie musiał oddać 450 tysięcy – powiedział prezes LaLigi. Na południu Włoch stawka podatkowa może bowiem wynieść zaledwie 10 procent, na czym skorzystają zawodnicy takich klubów jak Napoli czy Cagliari. Nowe przepisy, podobnie jak kiedyś "prawo Beckhama" w Hiszpanii, mogą być silną kartą przetargową dla włoskich zespołów przy negocjacjach transferowych.

De Ligt w Turynie będzie odprowadzał 30-procentowy podatek, podczas gdy w Barcelonie wyniósłby on 48 procent plus podatek od majątku, którego nie musiałby płacić na przykład grając w Madrycie. Na nowych przepisach we Włoszech skorzystają nie tylko piłkarze, ale też kluby, ponieważ do zapłacenia danej pensji netto będą potrzebować znacznie niższej kwoty brutto niż zespoły z Hiszpanii. Tebas zwraca uwagę, że jeśli LaLiga ma pozostać atrakcyjnym kierunkiem dla zagranicznych piłkarzy, przepisy podatkowe nie mogą wyglądać tak jak obecnie. Serie A zaczyna stanowić poważną konkurencję w ściąganiu czołowych zawodników, którzy w ten sposób mogą zaoszczędzić miliony euro.

Fot. Femke Kruize / CC BY-SA 2.0

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (70)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze