Juan Miranda jest jedną z rewelacji EURO U-19. Nic więc dziwnego, że kolejny dziennik postanowił przeprowadzić z nim krótką rozmowę.
Autor dwóch decydujących goli dla reprezentacji Hiszpanii powiedział dla ASa: − chyba się pomyliłem. [śmiech] Nie jestem strzelcem, od tego są napastnicy. Zawsze gdy mogę, lubię przechodzić do ataku, ale najważniejsza jest dobra obrona. W meczu z Portugalią nie zadowalał nas remis, ale punkty zawsze są ważne. Teraz czeka nas tak jakby ćwierćfinał z Włochami.
Boczny defensor jest uśmiechnięty, cieszy się grą po roku spędzonym w cieniu Jordiego Alby. Ernesto Valverde dał mu zagrać w zaledwie trzech spotkaniach Pucharu Króla i jednym Ligi Mistrzów. W Barcelonie B Miranda był pewnym punktem zespołu (23 mecze) i wie, że mistrzostwa Europy mogą zmienić jego życie: − jeśli dobrze zagram, pojawią się zainteresowane drużyny… Mam jednak umowę z Barçą, w tym miesiącu chcę skupić się na turnieju, nie chcę nic wiedzieć. Zobaczymy po powrocie.
Komentarze (11)