W meczu z Napoli Ousmane’owi Dembélé znów nie było dane zagrać razem z Antoine’em Griezmannem i Luisem Suárezem. Kupno jego rodaka prawdopodobnie oznacza, że straci miejsce w podstawowym składzie Barcelony, ale nie zamierza się poddawać w tej rywalizacji, co udowodnił w spotkaniu z włoską drużyną.
Kupno Griezmanna w teorii oznacza relegowanie Dembélé do roli rezerwowego. Na początku wydawało się, że skrzydłowy może nawet odejść z Barcelony w ramach transferu lub też zostać kartą przetargową w operacji związanej ze sprowadzeniem Neymara. Kataloński klub konsekwentnie dementował jednak doniesienia o ewentualnej sprzedaży Francuza. Dembélé nie zważał na zamieszanie i poświęcił się pracy. Wbrew powszechnej opinii na temat jego nieodpowiedzialności i braku profesjonalizmu wrócił z wakacji tydzień wcześniej niż pozostali koledzy z drużyny. Razem z Jean-Clairem Todibo pracował nad dojściem do odpowiedniej formy.
W meczu z Napoli Dembélé był jednym z najgroźniejszych piłkarzy Barcelony, choć pojawił się na murawie dopiero w 65. minucie. Korzystając z wolnego miejsca, kilkakrotnie zagroził bramce rywali. Już dwie minuty po wejściu na boisko trafił w słupek po ładnym uderzeniu. Później jego podobny strzał minimalnie minął obramowanie bramki. Swoją szybkością i umiejętnościami technicznymi stanowił spore zagrożenie, choć w jednej sytuacji jego uderzenie lewą nogą okazało się bardzo niecelne. Nie od dziś wiadomo, że Francuz jest typem piłkarza, który potrafi błysnąć i fantastycznie zagrać, by po chwili skiksować. Nigdy nie można go jednak zlekceważyć, ponieważ potrafi zrobić różnicę na boisku. W końcówce spotkania sprytnie wypuścił sobie piłkę przed rywalem, wybiegając na czystą pozycję, ale został faulowany.
Kupno Griezmanna wskazuje, że to 28-latek będzie grał w podstawowym składzie z Leo Messim i Luisem Suárezem. Dembélé nie zamierza jednak godzić się na ten stan rzeczy i będzie walczył o miejsce w jedenastce. Bez wątpienia 22-latek ma przed sobą wielkie wyzwanie, by wygrać rywalizację z bardziej doświadczonymi piłkarzami. Jego sytuacja byłaby jednak jeszcze trudniejsza, gdyby do Barcelony trafił Neymar.
Komentarze (71)