Brazylijski bramkarz Liverpoolu Alisson Becker udzielił wywiadu dziennikowi Mundo Deportivo i powrócił do dwóch bardzo bolesnych meczów dla kibiców Blaugrany.
Znalazłeś się na ustach wielu ludzi w Barcelonie. Byłeś w kadrze Romy dwa lata temu i zmierzyłeś się z Barceloną w zeszłym sezonie w barwach Liverpoolu. To oznacza, że uczestniczyłeś w dwóch wielkich remontadach w meczach z Barçą. Jak przeżyłeś tamten pojedynek w Rzymie?
To było coś niesamowitego. Po pierwszym spotkaniu nikt nie wierzył, że będziemy w stanie odrobić straty. My jednak mieliśmy dużo wiary. To był jeden z tych meczów, których nigdy nie zapomnę.
A mecz z Liverpoolu?
To kolejny niezapomniany moment w mojej karierze. W pierwszym meczu w Barcelonie zagraliśmy dobrze, stworzyliśmy wiele okazji i przegraliśmy trzema bramkami. To nas mocno zasmuciło. Bardzo szanowaliśmy zespół Barcelony, ale wiedzieliśmy, że jesteśmy w stanie odrobić straty. W Anglii poszliśmy na całość. To była niezapomniana noc.
Co wam powiedział Klopp w przerwie tamtego spotkania?
Powiedział, abyśmy nadal narzucali nasz rytm gry i że w ten sposób osiągniemy nasz cel.
Mówią, że jesteś prawdziwym postrachem Messiego. Co o tym myślisz?
Messi zagrał bardzo dobrze w pierwszym spotkaniu w Barcelonie i strzelił mi dwa gole. W rewanżu udało mi się go zatrzymać w kilku ważnych sytuacjach.
Jak to jest mieć Messiego naprzeciwko siebie?
To jeden z najlepszych piłkarzy w historii futbolu, ale ja nie myślę jedynie o naszych pojedynkach. Tak Barcelona, jak i Argentyna są bardzo dobrymi drużynami i posiadają piłkarzy o bardzo dużej jakości. Na szczęście w trzech ostatnich meczach udało mi się być górą, ale to zasługa całej drużyny - Romy, Liverpoolu i reprezentacji Brazylii.
Zawodnikiem Barcelony jest twój kolega z reprezentacji, Arthur. Co możesz powiedzieć na jego temat?
To wielki zawodnik. Nowocześnie grający pomocnik, który reprezentuje wielką jakość na boisku. Świetnie czyta grę i bardzo dobrze wychodzi z piłką.
Innym Brazylijczykiem, który mógł zagrać w Barcelonie, jest Neymar. Co sądziłeś na temat jego powrotu na Camp Nou?
To topowy piłkarz i byłby podstawowym graczem w każdej drużynie na świecie. Jego ewentualny powrót do Barcelony jest tylko jego sprawą. Ja mu życzę dużo szczęścia i mam nadzieję, że będzie grał z typową dla siebie radością i energią. Niezależnie od drużyny.
Myślisz, że w Barcelonie mógłby się stać numerem "1" na świecie?
Uważam, że Neymar może być najlepszym piłkarzem na świecie w każdej drużynie.
Komentarze (30)