Wg ASa Relacje Barcelony z LaLigą stają się w ostatnim czasie coraz gorsze. Świadczy o tym m.in. brak zgody Javiera Tebasa na przełożenie meczu 6. kolejki rozgrywek z Villarrealem mimo prośby Barcelony wystosowanej z powodu udziału kilku zawodników klubu w poniedziałkowej gali FIFA The Best. Innym problemem był niedawny konflikt zw. z transmisją meczu piłkarek Barcelony z Atlético.
Źródeł takiej sytuacji należy jednak szukać już wcześniej. W grudniu ubiegłego roku Barcelona postanowiła zrezygnować z rozegrania meczu z Gironą w Miami. Przypomnijmy, że wtedy klub, w obawie przed karami, które mogły zostać na niego nałożone przez RFEF i FIFA, oświadczył, że rezygnuje z udziału w projekcie, dopóki nie zgodzą się na niego wszystkie strony.
Taka decyzja zarządu okazała się ciosem dla Tebasa, który mimo wszystko podziękował za gotowość obu klubów do wyjazdu. Hiszpan musiał pogodzić się z tym, że jego porozumienie z firmą Relevent w kwestii rozegrania jednego spotkania LaLigi w Stanach Zjednoczonych przez kolejne 15 lat zostało zagrożone.
Co więcej, Barça poparła nowy format Pucharu Króla i Superpucharu Hiszpanii, obydwa proponowane przez prezesa RFEF Luisa Rubialesa. Poza tym kataloński klub wyraził radość z wyroku sądu, który zakazywał rozgrywania spotkań LaLigi w poniedziałki: „wydaje się, że to my przygotowaliśmy ten wyrok, utrzymujemy taką pozycję już od kilku miesięcy”. Dodatkowo w sierpniu Barcelona stanęła po stronie RFEF w konflikcie dot. futsalu.
Komentarze (3)