Samuel Umtiti wrócił do gry po kontuzji i rozegrał pierwszy mecz w tym sezonie. Obrońca pojawił się na boisku po raz pierwszy od 12 maja, czyli od spotkania z Getafe. Pod nieobecność pauzującego za kartki Gerarda Piqué Ernesto Valverde postawił na Francuza kosztem Jean-Claira Todibo.
Stoper po długim okresie rehabilitacji poradził sobie w końcu z problemami w lewym kolanie. Umtiti ponownie poczuł się piłkarzem, ale wtedy niespodziewanie doznał urazu stopy na zgrupowaniu reprezentacji. Teraz wydaje się, że z jego zdrowiem wszystko jest już w porządku. Dziś zagrał jako półprawy stoper w parze z Clementem Lengletem. Dopiero po raz drugi ta dwójka zagrała ze sobą w linii obrony. Wcześniej miało to miejsce 2 kwietnia w starciu z Villarrealem (4:4).
Dziś Umtiti spisał się świetnie. Mimo wysokiego pressingu rywali oraz ich siły fizycznej obrońca nie tracił piłki, nie był rozkojarzony, kryjąc Charlesa, a do tego pokazał bardzo pewną postawę w grze powietrznej. Dwukrotnie faulował, gdy zaszła taka potrzeba. Raz miało to miejsce w akcji z Orellaną, za które to przewinienie arbiter pokazał mu żółtą kartkę. Najlepszą akcją Francuza było dziś wybicie piłki głową w 25. minucie po dośrodkowaniu przeciwników.
Komentarze (25)