Zawodnik Slavii Praga Jan Boril udzielił pomeczowego wywiadu klubowym mediom i wyraził żal z powodu niewykorzystanych sytuacji. Strzelec gola dla gospodarzy opisał również ostre starcie z Messim, do którego doszło w drugiej połowie spotkania.
Jesteś rozczarowany wynikiem? To mógł być przynajmniej jeden punkt...
Zgadza się. Chcieliśmy grać z Barceloną jak równy z równym, zagrać otwarty mecz i to nam się udało. Nie udało nam się zdobyć więcej bramek przy znakomitych okazjach i to nas bardzo boli. Dlatego w takich meczach musimy pracować bardzo ciężko. Szkoda tego pojedynku z Barceloną. Wiedzieliśmy, do czego jest zdolny Messi. Zdawaliśmy sobie sprawę, że zapewne nie nadążymy za nim. Mimo tego udało nam się zepchnąć przeciwników do obrony i stworzyć wielkie okazje do strzelenia goli. Szkoda, że nie udało się zdobyć ich więcej.
Mecz z Barceloną sprawił, że musieliście zagrać na granicy waszych możliwości?
Nie ująłbym tego w ten sposób. We wszystkie mecze w europejskich pucharach wkładamy taki sam wysiłek. Liga Mistrzów nie jest wyjątkiem. Jesteśmy w dobrym nastroju i wiemy, co chcemy grać. Można to zobaczyć na boisku. Chcemy grać uczciwie z każdym rywalem, ale marnowanie czystych sytuacji może załamywać. Zamieniłbym mojego gola na jeden punkt. Nie mam wątpliwości.
Jak to jest, że grając na pozycji lewego obrońcy, znalazłeś się wprost przed bramką Barcelony?
Nawet nie wiem, jak zaczęła się tamta akcja. Muszę zobaczyć powtórkę. Po prostu biegłem przed siebie. Piłka trafiła do Masopusta i wpadłem na pomysł, aby pobiec do środka. Masopust podał do mnie, a ja się skupiłem na tym, aby dobrze przyjąć to podanie. Potem to już był typowy strzał "z czuba".
Jak ciężko było kryć Leo Messiego?
Tak, moim zadaniem było pokrycie Messiego. Starałem się biec za nim, ale jego nie da się po prostu złapać. Próbowałem również wesprzeć kolegów w ofensywie i czekać na Messiego, ale on po prostu dryblował innych obrońców i nagle pojawiał się za mną. Nie da się za nim nadążyć.
W pewnym momencie drugiej połowy widać było, że się pokłóciłeś z Messim. O co poszło?
Mówił do mnie po angielsku. Powiedział, że uderzyłem go łokciem. Odparłem, że wcale tak nie było. Potem jednak inni powiedzieli mi, że prawdopodobnie właśnie tak zrobiłem. Jeszcze nie przeprosiłem za to Messiego i obawiam się, że nie będę mieć takiej okazji. Ciężko jednak grać przeciwko mnie. On po prostu powinien był uniknąć tego starcia...
Nie udało ci się z nim porozmawiać nawet po meczu?
Większość piłkarzy Barcelony szybko opuściła boisko i nie podała nam nawet ręki. Muszę przyznać, że to mnie zaskoczyło. Nie spodziewałem się tego.
Czy boli was fakt, że rozegraliście wielki mecz i nie zdobyliście nawet punktu?
To Liga Mistrzów, a my graliśmy przeciwko Barcelonie! Nikt nie oczekiwał od nas zwycięstwa. Wręcz przeciwnie, wszyscy spodziewali się, że stracimy przynajmniej pięć goli. Nie mamy czego się wstydzić. Może i mamy tylko jeden punkt na swoim koncie, ale przecież znajdujemy się w "grupie śmierci". Nadal celujemy w trzecie miejsce i możliwość gry w Lidze Europy. Kluczowe będzie domowe spotkanie z Interem.
Komentarze (18)