Barcelona ma wyraźne problemy z funkcjonowaniem ataku i dopasowaniem się poszczególnych jego elementów. Antoine Griezmann dużo pracuje na boisku, ale wciąż nie potrafi znaleźć dla siebie miejsca, a jego współpraca z partnerami pozostawia wiele do życzenia. Pod nieobecność Luisa Suáreza w meczu ze Slavią można się było spodziewać, że znaczenie Francuza wzrośnie, jednak jego występ był dyskretny. 28-latek nie oddał nawet jednego strzału w tym spotkaniu. Trudno, żeby w takich okolicznościach mógł zdobyć swoją pierwszą bramkę w Lidze Mistrzów. W Primera División Griezmann ma na koncie cztery trafienia, ale w europejskich rozgrywkach nie udało mu się jeszcze pokonać bramkarza rywali w czterech pojedynkach.
Griezmann nadal nie potrafi nawiązać współpracy z Messim. Argentyńczyk tylko trzy razy podawał do niego w trakcie meczu ze Slavią, a Francuz zagrał do kapitana Blaugrany raptem raz. Łącznie w obecnej edycji Ligi Mistrzów ci zawodnicy podawali do siebie jedynie 18 razy (10 zagrań Messiego i 8 Griezmanna). Warto przy tym dodać, że 28-latek opuścił tylko 50 minut w tych rozgrywkach, a Messi - 60 minut. Tyle samo podań Argentyńczyk wymienił z Dembélé, który przebywał na murawie łącznie przez 120 minut. Dla porównania Messi z Suárezem zagrywali do siebie 32 razy w trzech spotkaniach.
Mecz ze Slavią nie był też dobry w wykonaniu Ousmane’a Dembélé. Francuski napastnik wybiegł na murawę Camp Nou po raz pierwszy od miesiąca, ale również nie oddał żadnego strzału, zanotował wiele strat i został zmieniony w 65. minucie przez Ansu Fatiego. 17-latek tworzył dużo większe zagrożenie od starszego kolegi i choć także ani razu nie uderzył na bramkę, to jednak wykreował dwie dogodne okazje do zdobycia gola. Podanie zewnętrzną częścią stopy do Messiego wręcz powinno zakończyć się bramką 32-latka. Argentyńczyk zanotował w tym spotkaniu mniej podań (31) niż Marc-André ter Stegen (39), a razem z Griezmannem (26) i Dembélé (17) mieli ich mniej niż sam Clement Lenglet (100) lub Gerard Piqué (85).
Komentarze (66)