Antoine Griezmann udzielił wywiadu dla portalu UEFA.com. Francuz opowiedział m.in. o swoich relacjach z kolegami w Barcelonie.
− Jestem naprawdę nieśmiały i nie wychodzi mi rozmawianie z ludźmi, nie jestem osobą zaczynającą konwersację. Luis, Leo i ja zaczynamy się jednak poznawać, byliśmy już razem na kolacji. Z czasem nasze relacje się poprawią. Oczywiście wydarzenia boiskowe mogą nam jedynie pomóc, by poczuć się wygodniej.
− Messi to zawodnik, którego nie zobaczymy w ciągu kolejnych 40 lat. Możemy jedynie cieszyć się jego grą niezależnie od tego, czy jesteśmy jego kolegami z drużyny, kibicami na trybunach czy trenerem. To, co robi z piłką, jest niesamowite, świetnie się go ogląda.
− W Realu Sociedad jedyne, co się liczy, to to, jaki jesteś na boisku, jak radzisz sobie z piłką, jaki masz talent i czy możesz zajść daleko. Myślę, że rozpoczęcie tam kariery było dobre, wiele się nauczyłem o posiadaniu piłki i ofensywnej grze.
− Nie odszedłem z Atlético, żeby wygrać Ligę Mistrzów albo żeby zdobywać więcej trofeów. Przyszedłem tu, by nauczyć się nowego stylu gry, nowej filozofii, poprawić się i nauczyć nowych rzeczy również w sferze osobistej. Ten klub inaczej rozumie futbol. Nie mam jednak wątpliwości, że z Atlético mogłem wygrać mistrzostwo czy Ligę Mistrzów. To dobra drużyna z dobrym trenerem.
− Trzeba oglądać swoje mecze, oceniać swoje możliwości, patrzeć, co robi się, gdy mamy piłkę. Tak można się uczyć. Teraz gram z lewej strony, to dla mnie nowa pozycja i staram się do niej przyzwyczaić. Próbuję również się uczyć i zrozumieć, jak grają moi koledzy. Nie rozumiem jeszcze w pełni sposobu poruszania się Suáreza, Messiego i Dembélé. Staram się zrozumieć to jak najszybciej, bo zespół mnie potrzebuje, ale czasem jest trudno. Kiedy mam piłkę, brakuje mi jeszcze pewności siebie, żeby podać lub strzelić. To przyjdzie z czasem.
Komentarze (24)