Jakie były najlepsze i najgorsze aspekty dzisiejszego pojedynku z Atlético zdaniem Redakcji?
Najlepsze: Ter Messi
Mecze na Wanda Metropolitano, niezależnie od formy gospodarzy, nigdy nie są łatwe. Atlético przegrało na własnym boisku tylko raz w trwającym sezonie - dzisiaj z Barceloną. W tym kontekście rezultat musi cieszyć i choć do gry zespołu można mieć wiele zastrzeżeń, to i dwa największe pozytywy nietrudno wskazać. Pierwszym z nich była postawa Ter Stegena. Golkiper Barcelony przez 90 minut doskonale spisywał się między słupkami, broniąc strzały Hermoso i Moraty, co pozwoliło mu zachować czyste konto. Trzy punkty zapewnił natomiast Leo Messi, który w swoim stylu rozegrał akcję z Luisem Suárezem i precyzyjnym uderzeniem pokonał Oblaka.
Najgorsze: Dużo fauli, mało finezji
Piłka nożna to gra dla „dużych chłopców”, zatem trudno mieć pretensje, że od czasu do czasu dojdzie do ostrego starcia. Mimo to 23 faule i aż osiem żółtych kartek to statystyki, które mówią same za siebie. Nie brakowało przewinień taktycznych, a wejście Vitolo w kolano Piqué skończyło się zmianą dla stopera Barcelony. Ostrej walki o piłkę nie zrównoważyły finezyjne akcje ofensywne. Choć okazji po obu stronach boiska nie brakowało, to większość z nich była wynikiem prostych akcji lub błędów obrońców. W efekcie nie było to z pewnością najbardziej widowiskowe spotkanie.
Komentarze (24)