Barcelona będzie w środowym meczu z Realem Madryt liczyć w dużej mierze na Luisa Suáreza. 32-latek w ostatnich latach był pewnym strzelcem podczas ligowych spotkań z Los Blancos na Camp Nou.
Suárez był prawdziwym bohaterem ostatniego El Clásico rozgrywanego na stadionie Barcelony w LaLidze. 28 października ubiegłego roku Urugwajczyk musiał poprowadzić zespół pod nieobecność Leo Messiego i udało mu się to znakomicie. El Pistolero zanotował hat-trick, a Barcelona wygrała 5:1. Suárez nie pierwszy raz dobrze spisał się w ligowym El Clásico na Camp Nou. W sezonie 2017/2018 napastnik strzelił pierwszego gola w spotkaniu, które zakończyło się remisem 2:2. Natomiast rok wcześniej, podczas ostatnich rozgrywek z Luisem Enrique na ławce, Urugwajczyk znów otworzył wynik. Długo wydawało się, że ta bramka da Barcelonie trzy punkty, ale w ostatniej minucie wyrównał Sergio Ramos.
Suárez trafił też do siatki w swoim pierwszym El Clásico na Camp Nou w sezonie 2014/2015. Ten gol dał Blaugranie bezcenne zwycięstwo (2:1) w walce o mistrzostwo Hiszpanii. 32-latek nie zdobył bramki tylko w rozgrywkach 2015/2016, gdy Real po raz ostatni zdołał pokonać Barcelonę na jej stadionie w LaLidze (2:1). Do tej pory Suárez strzelił sześć goli w pięciu meczach z Los Blancos na Camp Nou w Primera División.
Łączny bilans El Pistolero w rywalizacji z Realem też prezentuje się bardzo dobrze. Urugwajczyk w czternastu spotkaniach zdobył jedenaście bramek i zanotował pięć asyst. W poprzednim sezonie Suárez strzelił dwa gole w meczu rewanżowym półfinału Pucharu Króla, przyczyniając się do awansu Dumy Katalonii do finału. W rozgrywkach 2017/2018 zanotował jedno trafienie na Bernabéu, a w kampanii 2015/2016 – dwa. Barcelona liczy, że Suárez również w środę będzie w stanie kontynuować dobrą passę w pojedynkach z Realem.
Komentarze (6)