Jedną z bożonarodzeniowych tradycji w hiszpańskiej piłce jest organizacja turnieju LaLiga Promises, w którym uczestniczą najlepsze zespoły z najlepszych szkółek na świecie. Rozgrywki narodziły się 24 lata temu, a teraz po raz pierwszy zostaną rozegrane na Bliskim Wschodzie, konkretniej w Al Ain. Barcelona jest jednym z kandydatów do tytułu.
Mecze będą rozgrywane na stadionie Hazza Bin Zayed, zainaugurowanym w 2014 roku i mogącym pomieścić 25 tysięcy osób. W 2017 i 2018 roku rozegrano tam w sumie siedem spotkań klubowych mistrzostw świata. Tytułu bronić będzie Real Madryt, więc wszyscy już ostrzą sobie zęby na kolejne mini El Clásico. Barça wygrywała turniej w latach 2015-17, a teraz spróbuje odzyskać trofeum z pomocą takich zawodników jak Lamine Yamal i Shane Kluivert, którzy błyszczą w infantilu B. Zarówno Real, jak i Barcelona mają obecnie po siedem tytułów LaLigi Promises.
W tym roku w turnieju weźmie udział 16 zespołów z sześciu państw: osiem z Hiszpanii (Real, Barcelona, Betis, Sevilla, Atlético, Espanyol, Valencia i Villarreal), dwa z Włoch (Juventus i Inter), jeden z Francji (PSG), jeden z Portugalii (Benfica) i jeden z Niemiec (Borussia Dortmund). Oprócz tego w turnieju zagrają trzy drużyny ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich (Al Ain, Al Jazira i Baniyas).
Trenerzy Barcelony Albert Puig i Arnau Blanco zdecydowali się na następującą listę powołanych: bramkarze Jordi Saucedo i Max Bonfill, obrońcy Nouhoun Sylla, Pau Cubarsi, Andrés Cuenca i Jofre Torrents; pomocnicy Daniel Ávila, Marc Bernal, David Saez i napastnicy Lamine Yamal, Ángel Jiménez oraz Shane Kluivert.
Rywalami Barçy w fazie grupowej będą Juventus (dziś o 14), Betis (dziś o 17) i Al Ain (jutro o 14:30).
Komentarze (4)