Coraz częściej mówi się, że Barcelona zależy, w szczególności strzelecko, w dużej mierze od Leo Messiego i Luisa Suáreza. Marca podliczyła, że od sezonu 2014/15 ta dwójka miała udział przy aż 70% trafień zespołu.
Barça strzeliła w tym okresie 854 gole, a Argentyńczyk z Urugwajczykiem byli bezpośrednio zaangażowani w 675 z nich. Jeśli weźmiemy pod uwagę, że w 80 przypadkach asystowali sobie nawzajem, wciąż zostanie aż 595 bramek, co daje niemal 70% całości. Leo Messi ma na swoim koncie 380 goli i asyst. Jego najlepszym sezonem po przyjściu Suáreza do klubu był ten pierwszy, w którym zanotował 58 trafień i 28 asyst. We wspomnianej kampanii Luis dorzucił 25 goli i 23 asysty, a rozegrał 11 spotkań mniej z powodu sankcji. Rok później statystyka bramkowa Suáreza wyniosła aż 59 trafień.
Warto dodać, że były gracz Liverpoolu nie tylko strzela, ale też asystuje. W sezonie 2017/18 był nawet najlepszym asystentem w drużynie (19), a w sumie zgromadził 105 asyst. W obecnej kampanii obaj napastnicy mają po sześć ostatnich podań. W ciągu ostatnich sześciu sezonów jedynie Neymar był w stanie dotrzymać kroku Messiemu i Suárezowi. Nigdy jednak w kwestii statystyk nie dorównał tej dwójce. Coutinho, Dembélé i Griezmann, choć ten ostatni dopiero trafił do klubu, nie mieli tak dobrych wyników.
Barcelona już pracuje nad znalezieniem następców swoich gwiazd, które zajmą ich miejsce, gdy te zakończą karierę. Najpierw postawiono na Dembélé, a obecnie na Griezmanna, choć wciąż szuka się środkowego napastnika. Klub musi postarać się, by po zawieszeniu butów na kołku przez Messiego i Suáreza nie nastały ciężkie czasy.
Komentarze (6)