Jak donosi dziennik Sport, Barcelona nie wyrazi zgody na odejście Abla Ruiza na wypożyczenie, dopóki nie sprowadzi zastępcy Luisa Suáreza.
Napastnik Barcelony B od dłuższego czasu nosi się z zamiarem opuszczenia stolicy Katalonii. 19-latek nie dostaje szans w pierwszym zespole i chce rozwijać się na wyższym poziomie rozgrywek niż Segunda División B. Blaugrana już latem nie wyraziła na to zgody, ponieważ liczyła, że Ruiz pomoże rezerwom w walce o awans do Segunda División. Z upływem miesięcy wydawało się jednak, że Barça dopuści możliwość wypożyczenia zawodnika. W tym czasie mówiło się o zainteresowaniu takich zespołów jak Betis, Valencia, Montpellier, Olympique Marsylia i Sporting.
Najbardziej konkretne były negocjacje z tym ostatnim klubem. Ostatecznie jednak Barcelona nie dała zielonego światła na przeprowadzenie operacji, ponieważ nie była zadowolona z jej warunków. Katalończycy nie byli przekonani, czy Ruiz będzie miał wystarczającą rolę w drużynie z Lizbony. Obecnie kluczowe znaczenie może mieć to, czy Barcelona zdoła sprowadzić zastępcę Luisa Suáreza. Po kontuzji Urugwajczyka w klubie brakuje klasycznych środkowych napastników. Nawet Quique Setien zwrócił na to uwagę i nie chce pozbawiać się ostatniej alternatywy. Z Barcelony B ma wkrótce odejść Alejandro Marques, więc po ewentualnym wypożyczeniu Ruiza jedynym środkowym napastnikiem w pierwszej i drugiej drużynie byłby sprowadzony niedawno z Albacete Rey Manaj.
Setien często daje Ruizowi trenować z pierwszym zespołem i powołał go nawet na mecz z Ibizą, ale 19-latek ostatecznie nie pojawił się na murawie. W sprawie przyszłości zawodnika wszystko zależy więc od tego, czy Barcelonie uda się sprowadzić zastępcę Luisa Suáreza. Jeżeli tak się stanie, Ruiz może dopiąć swego i udać się na wypożyczenie. W przeciwnym wypadku, napastnik Barçy B powinien być jedną z opcji dla Quique Setiena w pierwszej drużynie, choć bez większych widoków na regularne występy.
Komentarze (7)