Quique Setien od momentu przyjścia do Barcelony testuje różne ustawienia taktyczne, które na razie nie działają tak, jak by sobie tego życzył. Dziennik Sport zwraca dziś uwagę, że zatrudnienie nowego trenera miało duży wpływ na Sergiego Roberto, który został wybrany do zajęcia pozycji prawego stopera. Wynika to z ofensywnego nastawienia drużyny, ale w rzeczywistości, wg dziennikarzy, uwięziło wychowanka Barçy w jednym miejscu.
Szkoleniowiec postawił na Roberto w linii obrony, by zapewnić zespołowi dobre wyprowadzanie piłki. Tutaj Sergi spisuje się bez zarzutu, dostarczając futbolówkę pomocnikom lub Leo Messiemu i Ansu Fatiemu. Później jednak wszechstronność Roberto jest marnowana, ponieważ nie może on bardziej kreować gry, gdyż jest uwiązany do swojej pozycji. Sport podkreśla, że przy takim ustawieniu drużyny prawy obrońca nie ma wielkiego pola do manewru i nie może minąć linii środkowej boiska, pokazując się w grze między liniami. Właśnie tę cechę wykorzystywał Ernesto Valverde w tym sezonie, choć wobec słabej postawy Semedo Roberto powrócił na prawą stronę defensywy.
W obecnej sytuacji wychowanek ani nie uczestniczy w kreowaniu gry, ani nie pokazuje swoich pełnych umiejętności z prawej strony. Nie ma możliwości wspomagania kolegów w ataku, a do tej pory umiał dobrze porozumieć się z Leo Messim. Nie może też dośrodkowywać. Sport dodaje, że Roberto przyjmuje nową rolę w zespole ze spokojem, choć przyzwyczajenie się do nowej pozycji nie jest łatwe, w szczególności w tak trudnych meczach jak ten na Mestalla. Katalończyk musiał m.in. kryć Maxiego Gómeza, co było bardzo dużą odpowiedzialnością, być może zbyt dużą jak na jego warunki fizyczne i charakterystykę taktyczną.
Należy dodać, że Sergi prawdopodobnie pozostanie na swojej pozycji, ponieważ Barcelona nie ma wielu innych opcji na grę z trzema stoperami. Jean-Clair Todibo został wypożyczony do Schalke, więc z prawej strony może grać Roberto lub Piqué. W tym drugim wariancie pozostałe miejsca musieliby zająć Lenglet i Umtiti.
Komentarze (46)