Barcelona po kontuzjach i styczniowych transferach ma bardzo uszczuploną kadrę. Na ostatnie mecze Quique Setien powołuje wielu piłkarzy rezerw, co musi robić, aby uzupełnić skład. Ta sytuacja nie jest łatwa nie tylko dla trenera pierwszego zespołu, ale również dla szkoleniowca Barcelony B. Mundo Deportivo podaje, że Francisco Javier García Pimienta może obecnie liczyć jedynie na dwunastu zawodników: Lazara Carevicia, Sergiego Puiga, Daniego Morera, Jorge Cuencę, Oscara Minguezę, Guillema Jaime, Sergio Akieme, Chumiego, Monchu, Jandro Orellanę, Ludovita Reisa i Kike Saverio.
Na mecz z Athletikiem do Bilbao udało się pięciu zawodników Barcelony B: Ansu Fati, Ronald Araujo, Iñaki Peña, Alex Collado i Riqui Puig. Co prawda rezerwy grają swój mecz dopiero w niedzielę, gdy zmierzą się z Villarrealem B, ale kilku z wymienionych piłkarzy powinno być branych pod uwagę przez Quique Setiena również w weekend w spotkaniu ligowym z Realem Betis. Z pewnością będzie to Fati, który tylko teoretycznie jest graczem Barçy B. Przymusowa absencja Gerarda Piqué z powodu nadmiaru żółtych kartek oznacza, że kolejne powołanie prawdopodobnie otrzyma Ronald Araujo. Jeżeli do zdrowia nie wróci Neto, do pierwszego zespołu dołączy również Peña. W obliczu problemów w ataku pewny powołania może być też przynajmniej jeden z dwójki Riqui Puig - Alex Collado.
García Pimienta oprócz kwestii związanych z powołaniami do pierwszej drużyny musi zmagać się też z innymi kłopotami. Ferran Sarsanedas jeszcze przez długi czas będzie leczył kontuzję, a Hiroki Abe przejdzie wkrótce operację. Dodatkowo zawieszony za kartki jest Rey Manaj, a sprowadzony w styczniu Matheus Pereira wciąż czeka na potwierdzenie operacji. Wygląda na to, że García Pimienta będzie musiał w dużej mierze sięgać po zawodników juvenilu A, choć nie może liczyć na Ilaixa Moribę, który wyjechał na zgrupowanie reprezentacji Hiszpanii do lat 17. Nie wiadomo, kiedy do zespołu dołączą Pereira i sprowadzony z Boca Santiago Ramos Mingo.
W takich warunkach przyjdzie Barcelonie B rywalizować z rezerwami Villarrealu, które zajmują obecnie piąte miejsce w tabeli i tracą tylko dwa punkty do Katalończyków. Drużyna Garcíi Pimienty jest wiceliderem tabeli, a do Sabadell brakuje jej trzech oczek. Sytuacja kadrowa w Blaugranie z pewnością nie pomoże Barcelonie B w walce o awans do Segunda División.
Komentarze (8)