Jak podają hiszpańskie media, wczoraj doszło do spotkania przedstawicieli LaLigi (LFP) i Stowarzyszenia Hiszpańskich Piłkarzy (AFE), podczas którego dyskutowano o najbliższej przyszłości krajowych rozgrywek. Obie organizacje zdają sobie sprawę, że dokończenie sezonu do 30 czerwca jest mało prawdopodobne. Przedłużenie rozgrywek 2019/2020 poza ten termin może jednak ułatwić FIFA, która wczoraj debatowała na ten temat. Światowa organizacja planuje, w jaki sposób ligi mogłyby zostać dokończone. FIFA postuluje, żeby kontrakty zawodników, które kończą się 30 czerwca bieżącego roku, zostały przedłużone do końca sezonu. Z kolei okienko transferowe miałoby zostać otwarte dopiero po zakończeniu ostatniego meczu w rozgrywkach. W związku z tym prawdopodobnie trwałoby ono dłużej, nawet przez kilka miesięcy lub do samego stycznia. FIFA ma też ograniczyć terminy, w których kluby musiałyby wysłać swoich piłkarzy na spotkania reprezentacji. Z kolei jednym z punktów dotyczących złagodzenia skutków finansowych pandemii dla klubów ma być mediacja w celu obniżenia pensji graczy nawet o 50%.
Jak podaje COPE, podczas spotkania Stowarzyszenia Hiszpańskich Piłkarzy i LFP pojawił się również postulat, że kluby potrzebowałyby krótkiego przygotowania do powrotu na boisko. AFE zaproponowało, żeby taki minipresezon trwał 10-15 dni, choć LaLiga uważa, że ponad dwa tygodnie to za długo. Niezależnie od tego, która z opcji zostałaby wybrana, sezon zakończyłby się później, co przesunęłoby również inaugurację następnych rozgrywek. Kampania 2020/2021 nie zostałaby w tej sytuacji wstrzymana na okres świąt Bożego Narodzenia, terminów FIFA na mecze reprezentacyjne byłoby mniej, a w środku tygodnia odbywałoby się więcej spotkań ligowych.
Marca przedstawia trzy opcje, jakie są obecnie rozważane przez LaLigę. Najbardziej optymistyczny scenariusz zakłada powrót do gry w połowie maja i dokończenie sezonu do 30 czerwca lub 15 lipca. LFP uważa, że takie rozwiązanie jest możliwe, choć mało prawdopodobne, a kluby mają być gotowe do jego realizacji, niezależnie od tego, czy mecze odbyłyby się z udziałem publiczności, czy też bez niej. Drugi wariant to wznowienie rozgrywek w późniejszym terminie, a LaLiga mogłaby zakończyć się nawet w sierpniu czy we wrześniu. W takiej sytuacji należałoby w dużym stopniu zreorganizować następną kampanię, ale straty finansowe zostałyby ograniczone. Najbardziej radykalna opcja zakłada powrót do gry dopiero we wrześniu. Wtedy sezon 2020/2021 musiałby zostać całkowicie zreorganizowany.
Z kolei dziennik AS nie wyklucza nawet wariantu rozgrywania czegoś na wzór fazy playoff w następnym sezonie. Wszystkie te możliwości zależą jednak od tego, jak Hiszpania poradzi sobie z rozprzestrzeniającą się epidemią, ponieważ piłkarze nie wrócą na boisko, jeśli sytuacja nie zostanie unormowana.
Komentarze (6)