Pedro: Chciałbym zagrać na boisku z Zinedine'em Zidane'em

Maciej Łoś

11 kwietnia 2020, 19:00

AS

4 komentarze

Fot. Getty Images

Pedro Rodríguez za pośrednictwem mediów społecznościowych odpowiedział na pytania o piłkę nożną i aktualne sprawy. Hiszpan jest bardzo zaniepokojony obecną sytuacją i angażuje się w działalność charytatywną poprzez swoją fundację.

Na początku zawodnik opowiedział o tym, czym obecnie się zajmuje, a więc o pomocy osobom poszkodowanym przez pandemię.

- W naszej fundacji staramy się dorzucić cegiełkę do walki ze skutkami koronawirusa. Pierwszym celem jest przekazanie 3000 specjalnych masek ochronnych dla lekarzy i personelu medycznego. Zawozimy je do Madrytu, Barcelony, Alicante i na Wyspy Kanaryjskie. 

- Pomagamy biedniejszym rodzinom, zawożąc im posiłki. Zawozimy też jedzenie do szpitali, ponieważ lekarze i pielęgniarki często nie mają czasu wrócić do domu, by zjeść. 

- Urządziliśmy również zbiórkę wspólnie z Premier League w Wielkiej Brytanii i organizujemy stypendia dla dzieci, aby móc dorzucić naszą cegiełkę do pomocy społeczeństwu.

Następnie Pedro wrócił myślami do piłki nożnej i m.in. wspominał swoje czasy w Barcelonie.

- Zawsze chciałem zagrać na boisku z Zinedine'em Zidane'em. Był bardzo elegancki w swoim zachowaniu na murawie i miał znakomity przegląd pola. Zawsze, gdy dotykał piłkę, działo się coś wyjątkowego.

- Od miesiąca jesteśmy w zamknięciu. Trenuję dużo w domu, aby nie stracić formy, ale jest to trudne. To wygląda jak letnie wakacje dla piłkarzy, ponieważ wtedy nie mamy kontaktu z piłką. Traci się wtedy sporo, nawet kiedy gra się we własnym mieszkaniu. To już jest widoczne, a jeśli przerwa będzie dłuższa, braki będą jeszcze większe.

- Miałem szczęście grać w złotej epoce Barcelony, w której wygraliśmy wszystko z Pepem Guardiolą. Sekstet i wspaniała gra będą pamiętane wiecznie. Tak samo z reprezentacją. Luis Aragonés zbudował świetną drużynę i jego dzieło kontynuował Vicente del Bosque. To świetne, że było mi dane grać w tym czasie i zdobywać wiele trofeów. 

- Mój najlepszy moment to finał Ligi Mistrzów w 2011 roku na Wembley. Grałem cały turniej, który był bardzo ważny dla Barcelony. Poza tym bardzo dobrze wspominam mecz z Niemcami na mistrzostwach świata w 2010 roku, pierwszą bramkę w El Clásico zdobytą na Bernabéu, gole w Superpucharach i Klubowych Mistrzostwach Świata. Jednak najważniejsze było dla mnie właśnie trafienie na Wembley.

- Pep Guardiola pomógł mi dorastać jako piłkarz, wspierał mnie w rezerwach i dał możliwość debiutu w pierwszej drużynie. Wiele zawdzięczam również Del Bosque, który zabrał mnie na Mundial. Także Tito Vilanova na zawsze pozostanie w moim sercu.

- Carles Puyol był zawodnikiem, który zostawiał na boisku serce i duszę, broniąc naszego herbu. Miał niezwykły charakter, był naturalnym liderem. Podziwiam także niezwykły talent Iniesty i Xaviego, ale największy ze wszystkich jest Leo Messi.

- Gra z Leo jest przywilejem, którego dostąpili tylko nieliczni. Wygrałem z nim bardzo wiele trofeów. Mimo że grałem z tak wielkimi zawodnikami jak Neymar, Henry czy Ronaldinho, Messi był najlepszy ze wszystkich.

 

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (4)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze