Junior Firpo: W tym sezonie grałem więcej, niż się spodziewałem

Julia Cicha

23 kwietnia 2020, 09:56

AS, Sport

7 komentarzy

Fot. Getty Images

Junior Firpo wziął udział w wydarzeniu na Instagramie, gdzie opowiedział o obecnej sytuacji oraz o grze w Barcelonie.

Kwarantanna: Zobaczymy, czy w końcu przestaną umierać ludzie i wszystko będzie mogło wrócić do normalności. Piłka nożna schodzi teraz na drugi plan, ale zobaczymy, czy szybko wrócimy do gry. Kiedy będzie to bezpieczne i tak postanowią władze, zrobimy to. Najważniejsze jest zdrowie.

Czas w domu: Poświęcam dużo czasu na treningi, na szczęście mam dobrą siłownię i ogród. Odpoczywam tylko w środy i w niedziele, tak jak każą osoby z klubu.

Messi: Nie miałem szczęścia oglądać innych wielkich graczy, ale z tych, których widziałem, Leo jest bez wątpienia najlepszy w historii. Jego jakość jest niepodważalna, a do tego ma bardzo duży wpływ na grę i od wielu lat utrzymuje się na najwyższym poziomie. Minie bardzo, bardzo dużo czasu, zanim pojawi się taki piłkarz jak on.

Gra: Grałem więcej, niż się spodziewałem, kiedy przeszedłem do Barcelony. Bardzo dobrze wiedziałem, gdzie przychodziłem i kto był przede mną. Jestem bardzo zadowolony, że tu jestem. To mój pierwszy sezon, wciąż się adaptuję, a miałem dobre momenty. Z jednej strony grałem więcej, niż się spodziewałem, z drugiej moja postawa czasem nie była najlepsza, ale zdarzały się też dobre spotkania. Dam z siebie wszystko, nie brakuje mi chęci i motywacji.

Betis: Graliśmy z Barceloną na Camp Nou i zaliczyliśmy świetny występ. Pamiętam, że wygrywaliśmy 2:0 do przerwy, tamtego dnia wszystko mi wychodziło.

Relacje: Przyjaźnię się z Ansu Fatim oraz z Frenkiem de Jongiem, który od samego początku perfekcyjnie mówi po hiszpańsku. Jesteśmy młodzi i mamy podobne upodobania. Trzymam się też z Francuzami: Umtitim i Dembélé oraz z Semedo, a także z weteranami, z Ivanem. Semedo i Dembélé są bez wątpienia najszybsi, ale Martín Braithwaite też jest niezwykle szybki na krótkim dystansie.

Wspomnienia: W profesjonalnej piłce wszyscy zawodnicy są dobrzy, ale wcześniej najwięcej problemów sprawił mi Salvi z Villanovense. Jest bardzo szybki, niedługo potem pozyskał go Cadiz.

Przyszłość: Kiedy zakończę karierę, mógłbym być agentem. Niech moja agencja szykuje dla mnie miejsce za 15 lat.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (7)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze