Nie żyje Michael Robinson, wielki sympatyk Barcelony

Maciej Łoś

28 kwietnia 2020, 18:30

Marca, As, Mundo Deportivo

1 komentarz

Fot. Getty Images

  • W wieku 61 lat zmarł dziś były piłkarz i komentator Michael Robinson
  • Irlandczyk był wielkim entuzjastą Barcelony
  • Do historii przeszły jego emocjonujące wypowiedzi na temat Barçy w trakcie transmisji telewizyjnych

- Barcelona to najlepsza drużyna, jaką kiedykolwiek widziałem. Gdy to mówię, nie staję się culé. Jestem z Liverpoolu. Jednak mamy przed sobą zespół, który rewolucjonizuje piłkę nożną nawet pod względem wzrostu zawodników. Teraz nie liczą się mięśnie, ale talent. A ci chłopcy mają go bardzo dużo - mówił Robinson w 2010 roku.

Irlandczyk nie pochodził z Barcelony, ale stał się barcelonistą. Przyjście do klubu Pepa Guardioli w roli trenera sprawiło, że Robinson pokochał bordrowo-granatowe barwy. Były zawodnik, który zamieszkał w Madrycie w latach 90., stał się wyznawcą stylu tworzonego przez Puyola, Xaviego, Iniestę, Alvesa i Messiego. Był przez to nawet nazywany antimadridistą, który nie potrafi zachować bezstronności. 

W maju 2009 roku, gdy Barcelona rozbiła Real Madryt na wyjeździe w stosunku 6:2, komentujący to spotkanie wraz z Carlosem Martínezem Robinson mówił: "To najlepsza drużyna w historii. Nigdy nie widziałem tak dobrego zespołu. Nie wiem, czy oni mogą przegrać jakieś spotkanie. I to jest dużo więcej niż wynik na tablicy. To wspaniała lekcja futbolu, dla mnie to czysta przyjemność oglądać w akcji FC Barcelonę."

Podobnie było w kolejnym sezonie, gdy Leo Messi zdobywał jedną ze swoich najpiękniejszych bramek w karierze. Rozemocjonowany Robinson komentował wtedy: "Nie mogę w to uwierzyć! Nie mogę w to uwierzyć!".

Były reprezentant Irlandii niejednokrotnie podkreślał podziw, którym darzył Argentyńczyka: "Messi jest lepszy od wszystkich piłkarzy, których widziałem w swoim życiu. Przewyższa umiejętnościami nawet Maradonę. Diego miał świetne trzy sezony, zdobył mistrzostwo Włoch z Napoli i mistrzostwo świata z Argentyną, ale Leo gra wspaniale w każdym swoim sezonie. Cristiano Ronaldo ma pecha, że żyje w epoce, w której króluje Messi. To jest niesamowity czas".

Z Robinsonem związana jest także zabawna anegdota z 2017 roku: "Po kolacji wyszedłem zapalić z moim przyjacielem Raúlem Ruizem. W pewnym momencie dostałem wiadomość na WhatsAppie o treści: "Dobry wieczór, tu Josep Maria Bartomeu z FC Barcelony. Chciałbym z tobą porozmawiać, kiedy będziesz miał czas. Pozdrawiam, Barto". Pokazałem to Raúlowi i pomyślałem, że to pewnie jakiś żart stacji radiowej i jeśli oddzwonię pod ten numer, to dam się wrobić. Poprosiłem więc jedną z towarzyszących osób, żeby tam zadzwoniła. Nikt nie odebrał, ale po chwili numer oddzwonił i mój znajomy Millan podniósł się, ponieważ rozpoznał głos Bartomeu. W ten sposób nawiązaliśmy kontakt".

Michael Robinson czasem także wypowiadał się krytycznie o zawodnikach Barcelony. Szczególnie pamiętne są jego słowa o Marcu-André ter Stegenie: "Zachowuje się tak, jakby był Garrinchą".

Zrządzeniem losu ostatnim meczem, który komentował Michael Robinson, było spotkanie Liverpoolu z Atlético w 1/8 finału tegorocznej edycji Ligi Mistrzów. Irlandczyk pożegnał swoje Anfield przykrym dla jego klubu wynikiem. Dla wielu był on niesprawiedliwy, tak jak niesprawiedliwy był rak skóry, na którego w wieku 61 lat zmarł dzisiaj Michael Robinson. 

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (1)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze