Sędzia Del Cerro Grande zapisał w aktach meczu Barcelony z Mallorcą, że goście zbyt późno wyszli z szatni na murawę, przez co spotkanie rozpoczęło się z czterominutowym opóźnieniem. To już kolejna taka sytuacja od momentu przejęcia drużyny przez Quique Setiena. W ostatnich pięciu kolejkach zdarzyło się to trzykrotnie, za co trenerowi grozi kara zawieszenia do trzech meczów.
Arbiter miał napisać, że do spóźnienia doszło mimo „wielu ostrzeżeń” ze strony sędziów. Teoretycznie mogłoby to być tylko anegdotą, ale biorąc pod uwagę, że Barça często dopuszcza się tego przewinienia, możliwe są kary. Do podobnych spóźnień doszło już w spotkaniach z Eibarem 22 lutego oraz z Getafe 15 lutego. W związku z tym na klub może zostać nałożona grzywna do 3 tysięcy euro a na trenera – kara zawieszenia do trzech meczów.
Na razie jednak Komitet ds. Rozgrywek nie zdecydował się na żadną karę. Napisał jednak, że „przypomina FC Barcelonie o obowiązku stosowania się do ustalonych godzin w obu połowach meczu, podkreślając, jak ważne jest rozpoczęcie spotkania o czasie. Niestosowanie się do tego grozi sankcjami przewidzianymi w artykule 126 Kodeksu Dyscyplinarnego RFEF”. Wymienione sankcje to właśnie grzywna lub zawieszenie.
Komentarze (24)