Były piłkarz Barcelony Juan Manuel Asensi skomentował porażkę Barcelony z Bayernem w ćwierćfinale Ligi Mistrzów.
- Uwierzyliśmy, że mecz z Liverpoolem był tylko mocnym potknięciem, złym wieczorem, mimo że pojawiały się już ostrzeżenia. Myślano, że już nigdy się to nie zdarzy, ale było inaczej. Nie mogłem w to uwierzyć, widziałem padające gole i nie wierzyłem. To bardzo ciężki cios dla wszystkich fanów Barcelony, trudno w to uwierzyć. Wszyscy jesteśmy źli i w szoku. Nie wiemy, co powiedzieć.
- Na pewno pojawią się konsekwencje. Piłkarze są po części za to odpowiedzialni, bo to oni grają, ale za tym stoi też planowanie sezonu oraz zarząd. Kusi, by wszystko spalić, ale trzeba się zatrzymać, przemyśleć wszystko i przeanalizować. Trzeba dobrze się zastanowić, co zrobić. Nie ma dużo czasu i trzeba podjąć odważne decyzje, które będą korzystne. Konieczne jest utworzenie silnej drużyny godnej Barcelony.
- Messiemu będzie trudno to przetrawić, tak jak wszystkim. Żadnemu piłkarzowi nie podoba się taka porażka. Każdy zespół świata z tobą wygra, jeśli fizycznie nie czujesz się dobrze i nie biegasz tyle co przeciwnik. Barcelona ma bardzo dobrych technicznie piłkarzy, ale potrzebuje równowagi.
- Quique Setien wiedział, w co wchodzi, ale jego drużyna straciła osiem goli. Presja w Barcelonie jest ogromna i trudno jest spać w nocy.
Komentarze (39)