Leo Messi wydaje się coraz bliżej Manchesteru City. W mediach pojawiają się kolejne szczegóły, takie jak trzyletni kontrakt w Anglii i późniejsze przenosiny do Nowego Jorku, a brazylijskie ESPN podało wczoraj wieczorem kolejną, niezwykle ciekawą wiadomość. Argentyńczyk miał ponoć zadzwonić do Neymara i poprosić go, by wraz z nim przeniósł się do zespołu The Citizens.
Dziennikarz Jorge Nicola opublikował powyższe informacje, ale nie dodał, jak miała brzmieć odpowiedź Brazylijczyka. Cała operacja na pewno byłaby bardzo trudna do wykonania, ponieważ PSG jak zwykle nie chce sprzedawać Neymara, a Manchester City miałby problem z finansowym fair play, gdyby sprowadził zarówno jego, jak i Messiego. W kwestii przenosin samego Argentyńczyka źródła z Manchesteru zapewniają jednak, że „są optymistami”. Sport cytuje osoby z klubu, które zapewniają, że wiedzą, że wszystko może się jeszcze wydarzyć, ale wierzą w powodzenie operacji. Kluczowe mogą okazać się warunki, na jakich Leo miałby opuścić Barcelonę. City byłoby w stanie zapłacić mniej niż 200 milionów euro.
Tymczasem Barça utrzymuje, że jej gwiazda nie jest na sprzedaż. Wczoraj doszło do spotkania prezydenta Josepa Marii Bartomeu, dyrektora generalnego Oscara Grau, członka zarządu Javiera Bordasa i dyrektora sportowego Ramona Planesa. Wspólnie uzgodnili oni, że jedynym możliwym scenariuszem, w którym Messi opuści klub, jest zapłacenie 700 milionów euro klauzuli odejścia. Prezydent planował wczoraj rozmawiać o tym z piłkarzem, ale nie wiadomo, czy ostatecznie do tego doszło. Media podają, że prezydent zamierza poprosić Leo, by wyjaśnił publicznie powody swojej decyzji socios. Dopóki tego nie zrobi, Barcelona nie zareaguje oficjalnie na przekazane jej wieści.
Komentarze (87)